Gdzie swoje mecze podczas EURO 2020 rozegrają polscy piłkarze? Wciąż nie wiadomo, ale pewnej wskazówki w tej sprawie udzielił prezes PZPN, Zbigniew Boniek.
Gdzie podczas EURO 2020 będą grać polscy piłkarze? (fot. Łukasz Skwiot)
Przypomnijmy, że już na początku tygodnia gruchnęła wiadomość o tym, że Dublin nie będzie w stanie spełnić wymogów UEFA i zagwarantować przyjęcia na stadionie kibiców podczas turnieju. Kiedy już zostało to oficjalnie potwierdzone, zaczęto się zastanawiać, które miasto zastąpi stolicę Irlandii i dość oczywistym wyborem w tej sytuacji wydawał się być Manchester.
Z punktu widzenia reprezentacji Polski byłaby to ogromna zmiana logistyczna, ponieważ to właśnie w Dublinie biało-czerwoni mieli rozegrać na mistrzostwach Europy dwa spotkania – 14 czerwca ze Słowacją oraz 23 czerwca ze Szwecją.
Jak się jednak okazało, nie tylko Dublin zgłosił swoje obiekcje. Z dwunastu miast gospodarzy, finalnej decyzji odnośnie partycypacji w turnieju na warunkach UEFA nie potwierdzili jeszcze przedstawiciele Bilbao, Monachium oraz Rzymu.
I znowu ma to wymierny wpływ na plany polskiej drużyny, która w swoim drugim grupowym meczu mistrzostw Europy miała się zmierzyć w Bilbao z Hiszpanią.
Co więc się stanie, jeśli oba wspomniane miasta nie będą dostępne? UEFA będzie musiała znaleźć rozwiązania awaryjne i wprowadzić w życie plan B. Pewną sugestią w tej sprawie podzielił się na Twitterze Zbigniew Boniek, który w tej akurat kwestii pozostaje najlepiej poinformowaną osobą w polskiej piłce.
Prezes PZPN zasugerował, że w grę mogą wchodzić lokalizacje angielskie i hiszpańskie. „A gdyby tak Londyn i Sewilla?” – napisał.
Przypomnimy, że Londyn jest już gospodarzem EURO 2020 i miejscem, gdzie zostaną rozegrane najważniejsze mecze. Nie można jednak wykluczyć, że oprócz słynnego Wembley, UEFA włączy do turnieju inny stołeczny stadion, a tych w mieście nie brakuje.
W grę mogą wchodzić m.in. Emirates Stadium, gdzie swoje mecze rozgrywa Arsenal, Stamford Bridge, a więc dom Chelsea, czy też nowoczesny obiekt Tottenhamu Hotspur.