Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że reprezentacja Polski rozegra swoje grupowe spotkania podczas EURO 2020 w Hiszpanii i Rosji.
Miał być Dublin i Bilbao, będzie Sewilla i Sankt Petersburg? (fot. Łukasz Skwiot)
Przypomnijmy, że zgodnie z pierwotnym scenariuszem, biało-czerwoni mieli zmierzyć się ze swoimi grupowymi rywalami z Dublinie – mecze przeciwko Słowacji oraz Szwecji, a także Bilbao – starcie z Hiszpanią.
Tak to właśnie wszystko miało wyglądać zgodnie z planem ustalonym wiele miesięcy temu. Od tego czasu sporo się jednak zmieniło. Z powodu pandemii koronawirusa, niektóre z miast gospodarzy nie były w stanie spełnić wymogów UEFA, która oczekiwała gwarancji przyjęcia kibiców na trybunach, finalnie tracąc prawa do turnieju.
Jak się okazało, w gronie tych miast znalazło się miejsce dla Dublina i Bilbao. Ergo? Biało-czerwoni musieli czekać na wskazanie miejsc, gdzie będą mogli rozegrać swoje mecze. Wszystko wskazuje na to, że Paulo Sousa i jego podopieczni będą mogli zaznajomić się nieco bliżej ze stadionami w Sankt Petersburgu oraz Sewilli.
Jak donosi „Onet”, Polski Związek Piłki Nożnej już w piątek ma oficjalnie potwierdzić lokalizacje meczów reprezentacji podczas EURO.
Tego typu roszada wpłynie na cały proces przygotowań zespołu do turnieju. PZPN będzie bowiem musiał wybrać nową bazę dla reprezentacji, a także zadbać o cały szereg kwestii organizacyjnych i logistycznych.
Terminarz spotkań Polaków na mistrzostwach Europy: