Rycerzy Wiosny nie broni już nawet matematyka. ŁKS Łódź jest pierwszym spadkowiczem Ekstraklasy w sezonie 2019/2020.
ŁKS z Wojciechem Stawowym na czele spada do Fortuna 1.liga (foto: Marian Zubrzycki 400mm.pl)
Pierwszy kwadrans spotkania nie przyniósł jakichś większych fajerwerków, jednak byliśmy świadkami energicznego spotkania „od bramki do bramki”. Zawodnicy ŁKS popełnili kilka błędów i na ich szczęście Górnik nie wykorzystał prezentów ze strony gospodarzy. Żadna z drużyn nie miała żadnych, klarownych okazji do objęcia prowadzenia.
W 44. minucie Vasilantonopoulos wyprowadził drużynę Górnika Zabrze na prowadzenie. Znów zawiodła defensywa ŁKS-u, gospodarze pozostawili zbyt dużo wolnej przestrzeni do rozegrania dla drużyny gości. Lepsza kontrola placu gry i skuteczne pokrycie Greka mogło zapobiec straceniu gola.
O pierwszej połowie tego meczu najlepiej jak najprędzej zapomnieć. Byliśmy świadkami nużącego i nic wartego widowiska, jedynym, godnym odnotowania wydarzeniem była tylko i wyłącznie strzelona bramka przez Górnika Zabrze. Poza tym nie działo się nic godnego uwagi, do momentu objęcia prowadzenia przez przyjezdnych żadna z drużyn nie odnotowała celnego strzału. Brakowało jakości oraz skutecznej gry, górowała za to niedokładność oraz kanonada błędów.
W 57. minucie sędzia TomaszMusiał podyktował rzut karny, Arkadiusz Malarz sfaulował jednego z zawodników Górnika Zabrze we własnym polu karnym. Prowadzący spotkania dość długo analizował tę sytuację z wozem VAR, jednak ostatecznie podjął decyzję o przyznaniu „jedenastki”. Igor Angulo podszedł do piłki ustawionej jedenaście metrów od bramki i pewnie wykorzystał stały fragment gry. Dwie minuty później Georgios Giakoumakis widowiskowo wykończył akcję zespołu Górnika, trafiając do siatki gospodarzy. To był gwóźdź do trumny Łodzian, dla których było to równoznaczne ze spadkiem z ligi.
Po dwóch straconych golach drużyna ŁKS kompletnie się posypała. Zawodnicy nie mieli pomysłu na rozgrywanie akcji i często cofali piłkę w kierunku własnej bramki zamiast rozgrywać ofensywnie i szukać honorowego trafienia. Górnik prowadził grę, kontrolował przebieg spotkania i nie dopuszczał, aby drużyna z Łodzi podchodziła pod bramkę Chudego.
W 85. minucie los uśmiechnął się w stronę ŁKS, piłkę do własnej siatki wpakował Vasilantonopoulos. Grek niefortunnie interweniował przy rzucie rożnym ŁKS-u i podarował gola rozbitej drużynie gospodarzy. W doliczonym czasie gry czerwoną kartkę ujrzał Maciej Dąbrowski.
Sprawdził się przedmeczowy scenariusz, w którym ŁKS już dziś miałby żegnać się z PKO BP Ekstraklasa. „Rycerze Wiosny” przegrali z Górnikiem Zabrze, natomiast Wisła Kraków zdobyła punkty w starciu przeciwko Wiśle Płock. Aktualna strata ŁKS do bezpiecznego miejsca wynosi 17 punktów i nie ma już żadnych szans, aby łódzka ekipa wyszła z grupy spadkowej.
Pomocnik Widzewa doznał kontuzji. Będzie pauzował przez kilka tygodni
W najbliższych tygodniach szkoleniowiec Widzewa Łódź, Mateusz Stolarski, nie będzie mógł korzystać z Daniego Silvy. Portugalczyk nabawił się urazu mięśniowego.
Czy z Wieczystą Simundza zagra o posadę? Dyrektor Śląska odpowiada
W obliczu niezadowalających wyników Śląska Wrocław w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się doniesienia odnośnie przyszłości jego trenera. Do sprawy odniósł się dyrektor sportowy klubu.
Opublikowano ranking najlepszych akademii. Jest wśród nich Lech Poznań
Akademia Lecha Poznań zajęła 136. lokatę w zestawieniu najlepszych szkółek piłkarskich na świecie. ,,Kolejorz'' wychował 28 zawodników spełniających kryteria CIES.