Franciszek Smuda po trzech treningach, które przeprowadził z z zespołem Jahn Regensburg wrócił na chwilę do Polski. Głównie po to, żeby się spakować i pozałatwiać najpilniejsze sprawy, bo już za tydzień wylatuje na zimowe zgrupowanie i aż do startu 2.Bundesligi, który nastąpi na początku lutego, nie będzie miał okazji wpaść do do domu. Jakie pierwsze wrażenia przywiózł z Ratyzbony?
– Miasto jest piękne, czuję się niemal tak samo jak w Krakowie – powiedział „PN” Smuda. – Czy zresztą można w Ratyzbonie czuć się źle, skoro tutejszy klimat bardzo odpowiadał Josephowi Ratzingerowi, obecnemu papieżowi? – powiedział.
– Choć tak naprawdę pechowo rozpocząłem przygodę z Jahn Regensburg, na dzień dobry złapałem potworne grypsko. Musiałem wrócić na chwilę do Polski, zabrać najpotrzebniejsze rzeczy, ale pobyt w domu zamiast od pakowania rozpocząłem od wizyty w aptece – dodał.
Hoeness spokojny o los gwiazdy. „Czuję się jak w domu”
Bayern Monachium pracuję nad nową umową dla Harry`ego Kane`a. W stolicy Bawarii są jednak optymistami ws. pozostania angielskiego napastnika na Allianz-Arena.