Król strzelców ekstraklasy poprzedniego sezonu Tomasz Frankowski nadal strzela gole jak na zawołanie. W obecnych rozgrywkach napastnik Jagiellonii Białystok zdobył już 4 bramki. Z taką formą strzelecką przydałby się kadrze Franciszka Smudy.
We wtorek Frankowski kończy 37 lat. Wiek, jak widać, nie jest dla niego przeszkodą w zdobywaniu kolejnych ligowych bramek, których łącznie ma na swoim koncie już 151. – Napastnik jest od strzelania bramek i ja wywiązuję się z tej roli. Poza tym w chwili obecnej nie ma dla mnie zbyt wielkiej alternatywny w ataku Jagi. Trytko i Grzelak są kontuzjowani, a Maiconowi trener ufa chyba mniej – mówi Frankowski.
Napastnik Jagi jeździ na zgrupowania kadry w roli trenera napastników. Wyklucza jednak powrót do reprezentacji w charakterze jednego z napastników. – Umiejętnościami na pewno bym nie odstawał, ale ja już miałem swoje pięć minut w kadrze. Teraz czas na innych – przekonuje „Franek”.
Jordi Sanchez z dorobkiem dziewięciu trafień jest jak na razie najskuteczniejszym strzelcem na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce, ale po piętach depczą mu Ilja Szkurin z ośmioma bramkami, a także Bartosz Nowak i Patryk Makuch, którzy strzelili po siedem goli. Sprawdź, jak wygląda klasyfikacja strzelców po 13. serii gier.
Oficjalnie: Simundza nie będzie już prowadził Śląska
Po porażce z Radomiakiem przelała się czara goryczy w kontekście kadencji Ante Simundzy w Śląsku Wrocław. Słoweński szkoleniowiec nie poprowadzi już zespołu ze stolicy Dolnego Śląska.