AS
Monaco po raz drugi w tym sezonie straciło punkty w lidze
francuskiej. W piątkowym meczu ósmej kolejki Ligue 1 zespół
prowadzony przez trenera Leonardo Jardima tylko zremisował 1:1 na
swoim stadionie z Montpellier HSC.
Gospodarze
piątkowego spotkania wyszli na prowadzenie w końcówce pierwszej
połowy. W 38. minucie gry Radamel Falcao oddał strzał w polu
karnym po podaniu od Portugalczyka Rony’ego Lopesa. Benjamin Lecomte
zdołał wybić piłkę po uderzeniu kapitana AS Monaco, jednak
uczynił to już o tym, gdy piłka przekroczyła linię bramkową.
Tym samym gol Falcao został uznany.
Dla
kolumbijskiego snajpera mistrzów Francji była to już 12. bramka w
obecnym sezonie. Kapitan AS Monaco jest aktualnie liderem
klasyfikacji najlepszych strzelców Ligue 1.
Wydawało
się, że Monaco zdoła utrzymać skromne prowadzenie do ostatniego
gwizdka sędziego. Tymczasem w drugiej minucie doliczonego czasu gry
goście z Montpellier doprowadzili do remisu! Gola na wagę punktu
strzelił dla swojej drużyny rezerwowy Souleymane Camara. Senegalski
napastnik uderzeniem głową posłał piłkę do siatki po zagraniu
Kevina Berigauda.
Cały
mecz w drużynie gospodarzy rozegrał polski obrońca Kamil Glik.
W
tej chwili AS Monaco jest wiceliderem tabeli ligi francuskiej. Zespół
trenera Jardima ma w dorobku tyle samo punktów, co wyprzedzające go
Paris Saint-Germain.
Znakomita forma kapitana przed zgrupowaniem! Kolejne gole Lewandowskiego [WIDEO]
Robert Lewandowski na dobre przełamał strzelecką niemoc w Chicago Fire. W nocy z sobotę na niedzielę, napastnik reprezentacji Polski zdobył bowiem dwie bramki.
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.