Wydawało się, że Podbeskidzie podtrzyma dobrą formę i wygra z Zagłębiem Sosnowiec. Goście zdołali jednak wyrównać rzutem na taśmę.
W pierwszej połowie minimalną przewagę mieli gracze Podbeskidzia. Gospodarze stworzyli sobie więcej akcji ofensywnych i częściej operowali piłką niż goście z Sosnowca. Dobrą dyspozycję Górali bramką potwierdził Kamil Biliński. Napastnik bielszczan w 14. minucie dał swojemu zespołowi prowadzenie, gdy wykorzystał podanie Jeppe Simonsena. Gracze Dariusza Żurawia zdołali utrzymać korzystny wynik do przerwy, ale tuż po rozpoczęciu drugiej połowy uderzyli piłkarze Zagłębia. W 46. Minucie wyrównanie sosnowiczanom dał Szymon Sobczak. Gospodarze dali się trochę stłamsić przyjezdnym, lecz w miarę szybko się pozbierali i ponownie wyszli na prowadzenie. Niecały kwadrans po bramce Sobczaka dublet ustrzelił Biliński.
W końcówce meczu przyjezdni musieli grać w dziesiątkę. Drugą żółtą kartkę obejrzał Oleksii Bykov i został zmuszony do przedwczesnego opuszczenia murawy. Wydawało się, że w takiej sytuacji sosnowiczanie nie zdołają już nawiązać do walki o remis. W ostatniej akcji spotkania podopieczni Artura Skowronka wznieśli się jednak na swoje wyżyny i doprowadzili do wyrównania. Decydującą bramkę zdobył Dominik Jończy.
Podział punktów podtrzymuje status quo. Podbeskidzie plasuje się na 6. pozycji w tabeli z dorobkiem 21 punktów. Zagłębie zajmuje miejsce niżej i ma jedno „oczko” mniej.
PZPN reaguje w sprawie meczu Śląska Wrocław z Wisłą Kraków
Polski Związek Piłki Nożnej zajmuje się sprawą sobotniego meczu Śląska Wrocław z Wisłą Kraków, którego rozegranie stanęło w ostatnich godzinach pod znakiem zapytania.
Wisła Kraków chce walkowera. Jarosław Królewski nie odpuszcza Śląskowi Wrocław
Jarosław Królewski domaga się ukarania Śląska Wrocław walkowerem w związku z podjęciem decyzji o niewpuszczeniu na najbliższy mecz obu drużyn kibiców gości.