Pierwsze z trzech zaplanowanych na środowy wieczór spotkań 32. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy zakończyło się wygraną gospodarzy. Lechia Gdańsk pokonała na swoim terenie Piasta Gliwice (1:0).
Flavio Paixao zapewnił Lechii ważne trzy punkty (fot. Tomasz Rulski / 400mm.pl)
Dla obu drużyn środowe spotkanie miało ogromne znaczenie. Chcący przedłużyć swoje szanse na dogonienie Legii Warszawa piłkarze Waldemara Fornalika, musieli wywieźć z Gdańska komplet punktów. Wiadomo było jednak, że łatwo nie będzie, ponieważ Lechia to rywal dość niewygodny, który w ostatnich czterech próbach za każdym razem ogrywał Piasta, czy to przed własną publicznością, czy na stadionie rywala.
Jakby tego wszystkiego było mało, podopieczni Piotra Stokowca cały czas liczyli się w wyścigu o europejskie puchary i gdyby udało się im pokonać mistrza Polski, to znacznie by się do tego celu przybliżyli.
Spotkanie od początku było toczone w dobrym, ale mocno rwanym tempie. Żadnej z drużyn nie udawało się wypracować takiej przewagi, którą następnie dałoby się przekuć na konkret w postaci gola.
Im dalej w mecz, tym coraz bardziej rosła jednak dominacja Lechii, która w przeciwieństwie do swojego rywala zaczęła sobie stwarzać okazje bramkowe. Dwukrotnie w odstępie kilku minut szczęścia próbował Ze Gomes, jednak za każdym razem na wysokości zadania stawał Frantisek Plach.
Riposta Piasta mogła być piorunująca. W 34. minucie w dogodnej pozycji strzeleckiej znalazł się Jorge Felix, który ładnie złożył się do strzału i będąc w obrębie pola karnego uderzył na bramkę. Lider mistrza Polski trafił jednak wprost w Dusana Kuciaka i ten nie miał problemów z interwencją.
Kiedy pierwsza połowa chyliła się ku końcowi, Lechia zdołała wyprowadzić mocny cios, który przyniósł jej gola. Po precyzyjnym dośrodkowaniu Jaroslava Mihalika z prawego skrzydła, fatalny błąd popełnił Plach, który minął się z piłką, a tą do pustej bramki skierował Flavio Paixao. Radość Portugalczyka nie trwała jednak zbyt długo. Jak się bowiem okazało, sędzia sprawdził akcją na powtórkach, a te wykazały, że napastnik gospodarzy skierował futbolówkę do siatki ręką.
Druga część spotkania zaczęła się od mocnego uderzenia Lechii. W 53. minucie ponownie spróbował Ze Gomes, ale po jego mocnym strzale z dystansu Piasta uratował słupek. Gospodarze nadawali ton wydarzeniom na boisku i można było odnieść wrażenie, że jeśli ktoś strzeli gola, to będą to właśnie podopieczni zawodnicy Stokowca.
Na otwarcie wyniku w Gdańsku musieliśmy czekać do 72. minuty. W polu karnym Piasta sfaulowany został Conrado, a arbiter przy pomocy systemu VAR podjął decyzję o wskazaniu na „wapno”. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Paixao i Lechia wyszła na czoło rywalizacji.
Jak się okazało, trafienie Portugalczyka okazało się być tym, które zadecydowało o losach spotkań Lechia wygrała i pozostała w grze o podium i awans do europejskich pucharów.
Pomocnik Widzewa doznał kontuzji. Będzie pauzował przez kilka tygodni
W najbliższych tygodniach szkoleniowiec Widzewa Łódź, Mateusz Stolarski, nie będzie mógł korzystać z Daniego Silvy. Portugalczyk nabawił się urazu mięśniowego.
Czy z Wieczystą Simundza zagra o posadę? Dyrektor Śląska odpowiada
W obliczu niezadowalających wyników Śląska Wrocław w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się doniesienia odnośnie przyszłości jego trenera. Do sprawy odniósł się dyrektor sportowy klubu.
Opublikowano ranking najlepszych akademii. Jest wśród nich Lech Poznań
Akademia Lecha Poznań zajęła 136. lokatę w zestawieniu najlepszych szkółek piłkarskich na świecie. ,,Kolejorz'' wychował 28 zawodników spełniających kryteria CIES.