W pierwszym sobotnim meczu ligi włoskiej Fiorentina pokonała przed własną publicznością Lazio Rzym (3:2). Gospodarze udało się odwrócić losy spotkania, ponieważ jeszcze w 55. minucie na prowadzeniu byli przyjezdni ze stolicy.
Wszystkie pięć goli we Florencji padło dopiero po przerwie. Prowadzenie gościom dał znajdujący się ostatnio w znakomitej formie Balde Keita i wydawało się, że mecz będzie się toczył według zapowiadanego scenariusza, a więc w kierunku wygranej Lazio, które w ostatnich tygodniach odprawiało z kwitkiem kolejnych przeciwników.
Jak się jednak okazało, inny plan na dalsze minuty mieli gospodarze. Do wyrównania doprowadził Khouma Babacar, który popisał się dobrym uderzeniem głową, a na 2:1 podwyższył Nikola Kalinić. Kiedy na kwadrans przed końcem gol samobójczego zdobył Cristiano Lombardi, kibice Fiorentiny byli już przekonani, że ich pupile zgarną komplet punktów.
Lazio zdołało jeszcze co prawda odpowiedzieć trafieniem Alessandro Murgii, ale na wiecej nie starczyło już czasu i to gospodarze mogli się po końcowym gwizdku cieszyć ze zwycięstwa.
Co taki wynik oznacza, dla układu sił w tabeli Serie A? Lazio utrzymało czwarte miejsce, natomiast Fiorentina zajmuje siódmą lokatę.
W meczowej kadrze Fiorentiny znalazło się miejsce dla Bartosza Drągowskiego.
Alexisa Saelemaekersa czeka dłuższa przerwa w grze. Pomocnikowi odnowił się uraz kostki i będzie musiał przejść operację. Do gry wróci najwcześniej na początku przyszłego roku.
Problemy zdrowotne Milika. Kontuzje go nie oszczędzają
Arkadiusz Milik ma zmagać się z problemami mięśniowymi. Polak nie może liczyć na regularne występy w Juventusie. W dodatku 32-latek po raz kolejny będzie miał przerwę w treningach.