Arsene Wenger znalazł się w trudnej sytuacji. Jego drużyna gra bardzo przeciętnie, przegrała prestiżowy mecz z Liverpoolem, nie jest pewna udziału w Lidze Mistrzów, a na dodatek stracił dwóch liderów – Cesca Fabregasa i Samira Nasriego. Ogromna fala krytyki spadła na Francuza którego wziął w obronę Alex Ferguson.
Opiekun Manchesteru United wstawił się za kolegą po fachu. Uznał, że domaganie się dymisji Wengera jest kuriozalnym działaniem. – Żyjemy w zwariowanym świecie. Wystarczy, że przegrasz kilka spotkań, a fala krytyki wbija cię w ziemię. Świadczą o tym słowa wypowiadane pod adresem Arsene’a. Kto niby miałby go zastąpić? To niepoważne! – mówił Ferguson.
Sir Alex często ostro polemizował z Wengerem, obu trenerów łączyła raczej „szorstka przyjaźń”, ale tym razem lojalność zawodowa wzięła górę. – Arsenal wiele Wengerowi zawdzięcza. Stworzył fundamenty pod budowę wielkiej drużyny. Powinien się trzymać i nie przejmować słowami krytyki – dodał opiekun MU.