Znakomitym
widowiskiem był mecz o Superpuchar Europy 2015. W Tbilisi padło aż
dziewięć goli, a FC Barcelona po bardzo emocjonującym spotkaniu
wygrała 5:4 z Sevillą!
Starcia Grzegorz Krychowiaka z Luisem Suarezem były jednym ze stałych elementów meczu o Superpuchar Europy
Już
pierwsze minuty spotkania zwiastowały kapitalne widowisko na
stadionie w stolicy Gruzji. Kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu gry
Javier Mascherano kilka metrów przed polem karnym Barcelony faulował
Jose Antonio Reyesa. Do rzutu wolnego podszedł Ever Banega i
przepięknym strzałem dał Sevilli nieoczekiwane prowadzenie!
Andaluzyjczycy
cieszyli się z jednobramkowej przewagi zaledwie przez cztery minuty.
Grzegorz Krychowiak przewinił w starciu z Luisem Suarezem, a arbiter
podyktował rzut wolny z odległości 19 metrów od bramki Sevilli.
Fenomenalnym uderzeniem w samo okienko popisał się Lionel Messi i w
Tbilisi było już 1:1.
Jeśli
komuś było mało pięknych goli z rzutów wolnych, to w 16. minucie
mógł poczuć się zaspokojony. Po raz kolejny do stałego fragmentu
gry podszedł Messi i ponownie kapitalnym strzałem zaskoczył Beto.
Tuż
przed przerwą Barcelona podwyższyła prowadzenie na 3:1. Luis
Suarez genialnie, zakładając rywalowi „siatkę”, zagrał w polu
karnym, a piłkę w siatce umieścił Rafinha.
W
52. minucie wydawało się, że losy Superpucharu Europy są już
rozstrzygnięte. Benoit Tremoulinas fatalnie podawał na swojej
połowie, piłka trafiła do dobrze ustawionego Sergio Busquetsa.
Hiszpan błyskawicznie zagrał ją do Suareza, a Urugwajczyk bez
namysłu oddał strzał – po chwili piłka zatrzepotała w siatce.
Pięć
minut po czwartym golu dla Barcy iskierka nadziei rozpaliła się w
sercach kibiców Sevilli. W pole karne zwycięzców Ligi Mistrzów
dośrodkował Vitolo, a celnym strzałem akcję zamknął Reyes.
Sevilla przegrywała 2:4.
W
72. minucie Andaluzyjczycy tracili do rywala już tylko jedną
bramkę. Jeremy Mathieu przytrzymywał w obrębie szesnastki Vitolo,
za co arbiter bez wahania podyktował jedenastkę. Rzut karny pewnie
wykorzystał Kevin Gameiro!
Coś,
co wydawało się absolutnie niemożliwe, stało się faktem na
dziewięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Rezerwowy
obrońca Barcelony Marc Bartra popełnił fatalny błąd tuż przed
własnym polem karnym, do piłki doszedł Ciro Immobile i zagrał
mocno wzdłuż bramki do wbiegającego Jewhena Konoplanki. Ukraiński
skrzydłowy bez problemów wpakował piłkę do siatki – 4:4!
Niesamowita
pogoń Sevilli przyniosła efekt w postaci dogrywki. Zwycięzcy Ligi
Mistrzów i triumfatorzy Ligi Europy potrzebowali dodatkowych 30
minut by wyłonić zdobywcę Superpucharu.
Dodatkowe
pół godziny przebiegało w dość sennej atmosferze i wydawało
się, że piłkarze Barcelony oraz Sevilli będą musieli rywalizować
w konkursie rzutów karnych. Jednak na pięć minut przed końcem
dogrywki Barcelona zdołała zadać decydujący cios. Leo Messi
strzelał – a jakże – z rzutu wolnego. Argentyńczyk trafił w
zawodników ustawionych w murze, by po chwili ponownie uderzyć na
bramkę Sevilli. Strzał Messiego z trudem odbił Beto, ale do piłki
dopadł rezerwowy Pedro i mocnym uderzeniem z bliskiej odległości
posłał ją do siatki. Zawodnik, który najprawdopodobniej na dniach
opuści Barcę, zagwarantował jej piąty w historii Superpuchar
Europy!
Leo Messi zdobył przepięknego gola w starciu Interu Miami z Nashville SC. Bramka Argentyńczyka jednak nie dała trzech punktów. Mecz zakończył się remisem 2:2.
Takie rzeczy tylko w Turcji. Trener Fenerbahce zniknął po swojej dymisji!
Chaos w Fenerbahçe po meczu Ligi Mistrzów z AS Romą. Ismail Kartal podał się do dymisji po remisie 1:1, ale zarząd tureckiego klubu nie przyjął jego rezygnacji. Okazuje się, że trener… zniknął.