Czy Franck Kessie i Andreas Christensen jeszcze w tym tygodniu pożegnają się z FC Barceloną? Taki scenariusz wydaje się być na pierwszy rzut oka kompletną piłkarską fantastyką, jednak jak zgodnie potwierdzają dwa niezależne źródła – to możliwy scenariusz.
W stolicy Katalonii trwa walka z czasem (fot. Reuters)
„ESPN” oraz „Sport” donoszą, że w umowach nowych zawodników Blaugrany, którzy trafili do klubu podczas letniego okienka, zawarte zostały specjalne klauzule. W normalnych warunkach nie miałyby one większego znaczenia, ale jak się okazało, już niedługo wspomniani piłkarze będą mogli z nich skorzystać.
Chodzi o zapisy dotyczące możliwości rozwiązania kontraktów bez żadnych dodatkowych warunków, gdyby klubowi nie udało się zarejestrować graczy do rozgrywek ligowych. Fakty są z kolei takie, że na kilka dni przed meczem z Rayo Vallecano, którym Barcelona zainauguruje zmagania w La Lidze, Christensen i Kessie wciąż nie zostali zgłoszeni do gry.
Co więcej, dokonanie tych formalności przez kataloński klub wcale nie jest przesądzone. Barcelona wciąż bowiem nie spełnia finansowych wymagań, a do zgłoszenia obu piłkarzy brakuje jej sporej – kilkudziesięciu milionowej – kwoty.
Jeśli wspomniane zgłoszenie nie zostanie wniesione do soboty, to Kessie i Christensen będą mogli odejść z Camp Nou ze swoimi kartami zawodniczymi w dłoni.
32. kolejkę meczów La Liga otworzy starcie Realu Betis z Realem Madryt. Goście pragną odnieść drugie zwycięstwo z rzędu, ale gospodarze prawdopodobnie się im postawią.
Mecz z Celtą Vigo był ostatnim spotkaniem Lamina Yamala w sezonie 2025/2026. Gwiazda FC Barcelony zapowiada jednak, że w kolejnych rozgrywkach wróci silniejszy.