Anonimową drużynę anonimowego trenera Joao Pedro Sousy porównuje się nad Tagiem do Leicester City. Ewentualne zdobycie mistrzostwa Portugalii przez FC Famalicao byłoby bowiem sensacją równie wielką, jak triumf Lisów w Premier League w sezonie 2015-16.
LESZEK ORŁOWSKI
A w zasadzie to nawet większą. W Primeira Liga role są rozdzielone z dawien dawna: na liście jej triumfatorów widnieje raptem pięć klubów, przy czym ekipy spoza wielkiej trójki: Benfica, Porto i Sporting zgarnęły raptem dwa tytuły. Belenenses byli mistrzami w 1946, a Boavista Porto w 2001. Od 2003 zaś wygrywają wyłącznie Porto i Benfica. Nie ma na naszym kontynencie ligi bardziej zhierarchizowanej i zakonserwowanej.
Najbardziej znaną postacią w Famalicao, beniaminku ze 130-tysięcznego miasta Vila Nova de Famalicao położonego niedaleko Bragi, jest właściciel klubu, Izraelczyk Idan Ofer, którego majątek szacuje się na 10 miliardów dolarów. Wygląda na to, że planuje on stworzenie prawdziwego futbolowego imperium, działającego na zasadzie naczyń połączonych, którego Famalicao ma być istotnym elementem. Znana jest też już głowa tego przedsięwzięcia, a jest nią Atletico Madryt, gdzie właściciel największej prywatnej floty na świecie Tanker Pacific i główny udziałowiec Quantum Pacific Group ma 32 procent udziałów. Na razie nie ingeruje w działalność klubu z Wanda Metropolitano, nie pcha się tam na afisz, ale wszystko pozostaje kwestią czasu. Klub z Portugalii kupił dopiero przed rokiem i wiele wskazuje na to, że uczyni zeń swego rodzaju filię Atleti, do której będą wypożyczani zawodnicy nie mieszczący się tam w składzie. Na razie jest ich trzech: Urugwajczyk Nicolas Schiappacasse, Argentyńczyk Nehuen Perez i Brazylijczyk Gustavo Enrique. Patrząc na rzecz w tym kontekście, ewentualny sukces Famalicao w postaci choćby awansu do Ligi Mistrzów mógłby Izraelczykowi tylko pokrzyżować plany.
– Nie twórzmy surrealistycznych scenariuszy, że zostajemy mistrzem Portugalii. Rywale coraz lepiej nas poznają, z każdą kolejką będzie nam coraz trudniej o zwycięstwa – powiedział 48-letni Joao Pedro Sousa, wieloletni asystent Marco Silvy między innymi w Sportingu i Evertonie, po zwycięstwie nad Sportingiem w 6 kolejce. Na Jose Alvalade jego zespół przegrywał 0:1, by ostatecznie wygrać 2:1, rozwiewając wątpliwości, czy jest w stanie stawiać czoło potentatom ligi. – Nie patrzymy na tabelę, koncentrujemy się na najbliższym meczu – chłodził głowy rozgrzane zwycięstwem 3:1 w siódmej serii nad Belenenses (do przerwy znów jego zespół przegrywał 0:1)! Okazał też wielkie niezadowolenie, że jego będąca w formie drużyna musi teraz czekać miesiąc na starcie z FC Porto, do którego dojdzie 27 października na Do Dragao.
(…)
CAŁY TEKST MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM (41/2019) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Niemiecka dyscyplina. Jurgen Klopp z żelaznymi zasadami na zgrupowaniu Niemiec
Jurgen Klopp od początku pracy z reprezentacją Niemiec chce mocno zadbać o dyscyplinę w zespole. Jak informuje Bild, selekcjoner wprowadził kilka nowych zasad, których zawodnicy mają przestrzegać podczas zgrupowań.
Luis de la Fuente przedłużył kontrakt z reprezentacją Hiszpanii do 2032 roku!
Luis de la Fuente będzie dalej prowadził reprezentację Hiszpanii. Królewska Hiszpańska Federacja Piłkarska oficjalnie potwierdziła przedłużenie kontraktu z selekcjonerem, który pozostanie na stanowisku przynajmniej do 2032 roku.
Zinedine Zidane nie ma wątpliwości. „To najlepszy piłkarz na świecie”
W sierpniu bieżącego roku Zinedine Zidane został nowym selekcjonerem reprezentacji Francji. Zastąpił na tym stanowisku Didiera Deschampsa, który prowadził Trójkolorowych nieprzerwanie od 2012 roku. Przed swoim pierwszym zgrupowaniem i debiutem zdobywca Złotej Piłki wypowiedział się na temat jednej ze swoich największych gwiazd.
Tuchel zaskoczył powołaniami. Po raz kolejny brakuje gwiazdora
Thomas Tuchel ogłosił powołania na Ligę Narodów. W reprezentacji Anglii po raz kolejny zabraknie gwiazdora Manchesteru City. Kogo zobaczymy w kadrze Anglików?