Po dwóch kolejnych porażkach Everton zdołał się przełamać. „The Toffees” pokonali przed własną publicznością Bournemouth (2:0) dzięki czemu przesunęli się na dziesiąte miejsce w tabeli Premier League.
Starcie na Goodison Park było spotkaniem dwóch drużyn, którym ostatnio nie wiodło się najlepiej. Everton w ośmiu kolejkach zwyciężył zaledwie raz, natomiast Bournemouth w sześciu poprzednich meczach tylko raz dopisał na swoje konto trzy punkty. Trudno więc było prorokować, kto tym razem ma większe szanse na wygraną, ale było pewne, że po obu stronach barykady liczono na przełamanie złej passy.
Kibice na pierwszego gola w tym spotkaniu musieli czekać przez ponad godzinę. Piłkę do siatki głową skierował Kurt Zouma, który wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Lucasa Digne. Strzegący bramki gości Asmir Begović nie miał w tej sytuacji żadnych szans na skuteczną interwencję.
Podopieczni Eddie’ego Howe’a próbowali odpowiedzieć, ale mimo tego, że mieli swoje okazje, a spotkanie było wyrównane, ta sztuka im się nie udała.
Stawiając wszystko na jedną kartę, „Wisienki” odkrywały się coraz bardziej i w doliczonym czasie gry zostały skarcone. Ademola Lookman obsłużył dobrym podaniem Dominica Calverta-Lewina, a ten ustalił wynik na 2:0.
139 – Kurt Zouma is the 139th different player to score a goal for Everton in the Premier League, only West Ham (147), Tottenham (146) and Newcastle (141) have seen more players net for them in the competition. Spread. pic.twitter.com/ITs7hx00Vn
Interwencja na wagę utrzymania? Sceny w Premier League! [WIDEO]
Tottenham zremisował 1:1 z Leeds United i powiększył przewagę nad West Hamem United, który otwiera strefą spadkową. W dużej mierze zawdzięcza to cudownej paradzie bramkarza Antonina Kinsky'ego w ostatnich minutach gry.