Emocje dopiero w końcówce. Górnik utrzymał fotel lidera po remisie z Wisłą
Starcie na szczycie Ekstraklasy nie przyniosło fajerwerków, ale emocji w końcówce nie zabrakło. Górnik Zabrze zremisował z Wisłą Płock.
Mecz na szczycie Ekstraklasy wcale nie okazał się wielkim hitem. Spotkanie było niezwykle wyrównane, a na boisku widać było, że mierzą się ze sobą dwie najlepsze defensywy w lidze. Sytuacji bramkowych było niewiele, a jeśli już się pojawiały, daleko im było do klarownych okazji.
Impuls gościom dał dopiero po godzinie gry ich kapitan. Pacheco rozpoczął kapitalną akcję, wjeżdżając w pole karne i mijając trzech rywali, po czym dograł do Sekulskiego. Ten sprytnie wszedł przed Janickiego i pokonał bramkarza, który nawet nie zdążył zareagować.
W kolejnych minutach mecz się ożywił, choć ofensywne działania obu drużyn były bardziej chaotyczne. Defensywy pozostawały zwarte. Na dziesięć minut przed końcem gospodarze wyrównali. Błąd komunikacji Leszczyńskiego z Kamińskim wykorzystał Liseth, któremu idealne dośrodkowanie zagrał Sow.
LISETH! ⚽ Górnik nie składa broni w walce o komplet punktów! 💪
Górnik zaczął coraz częściej dochodzić do głosu, a nawet obił poprzeczkę. Ostatecznie jednak Zabrzanie uratowali punkt w końcówce i utrzymali przewagę nad rywalem, pozostając na pozycji lidera Ekstraklasy.
Lechia Gdańsk objęła prowadzenie w 20. minucie spotkania z Cracovią Po strzale Rifeta Kapicia piłka odbiła się od Oskara Wójcika, co zaskoczyło Sebastiana Madejskiego.