Piłkarze Roya Hodgsona rozpędzali się bardzo długo. Przez pierwsze pół godziny grali słabo, szczególnie w środkowym sektorze boiska, gdzie kompletnie nie radzili sobie Jack Wilshere i Jordan Henderson. Marazmu w ekipie gości nie potrafili jednak wykorzystać Szwajcarzy, którzy co prawda prezentowali się solidnie, ale nic poza tym.
Anglicy pod koniec pierwszej połowy mieli swoją znakomitą okazję, ale nie zdołali wykorzystać kontrataku, w którym wychodzili trzech na dwóch. Danny Welbeck, który urwał się na skrzydle, wpadł w pole karne Helwetów, ale nie zdołał celnie podać do Raheema Sterlinga i akcja Wyspiarzy spaliła na panewce.
To co nie udało się w pierwszej połowie, wyszło gościom w drugiej odsłonie. Fatalny błąd w środku pola popełnił Gokhan Inler, co zakończyło się błyskawicznym atakiem Anglików. Tym razem to Sterling podawał, a nogę pod bramką Szwajcarów musiał dołożyć Welbeck, który jedynie dopełnił formalności.
W doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Welbeck, który zdobył swojego drugiego gola i dał Anglii bardzo ważne trzy punkty.
Niesamowitą bramkę zdobył Leo Messi w spotkaniu Interu Miami w Atlancie. Argentyńczyk wykonał popisowy rajd i zdobył bramkę na 2:0. Chwilę później Messi strzelił jeszcze jednego gola, a piłkarze z Florydy ostatecznie wygrali 3:1.
Michele Kang znalazła się w gronie osób branych pod uwagę jako potencjalni rywale Gianniego Infantino w wyborach na prezydenta FIFA w 2027 roku. Czy właścicielka klubów piłkarskich będzie sterowała światową organizacją?