Reprezentacja Portugalii w tych eliminacjach nie zachwyca. Dzisiaj zespół ten na wyjeździe zmierzył się z Litwą.
Początek eliminacji w wykonaniu Portugalczyków bez wątpienia był rozczarowujący. Wystarczy nadmienić, że w trzech meczach zespół ten zainkasował zaledwie pięć punktów.
Kibice reprezentacji Portugalii mieli nadzieję na wysokie i przekonywujące zwycięstwo. I mieli prawo do takich oczekiwań, gdyż ich zespół na wyjeździe zmierzył się z najsłabszą drużyną w grupie – Litwą.
Początek meczu przebiegał zgodnie z planem. Arbiter odgwizdał rzut karny dla Portugalii po zagraniu ręką jednego z Litwinów. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Cristiano Ronaldo, który takiej sytuacji po prostu nie mógł zmarnować.
Wydawało się, że po takim początku Portugalia spokojnie będzie kontrolowała wydarzenia na murawie. Tymczasem w 28. minucie Vytautas Andriuskevicius zdobył bramkę po uderzeniu głową kompletnie zaskakując defensywę przyjezdnych. Mecz zaczynał się od nowa.
W drugiej części gry wszystko wróciło do normy i Portugalia dosyć szybko opanowała sytuację. Najpierw przyjezdni wyszli na prowadzenie po fatalnym błędzie bramkarza litewskiej drużyny narodowej, a w 65. minucie bramkę na 3:1 z bliskiej odległości zdobył Cristiano Ronaldo.
Końcówka meczu należała do Portugalii, która ostatecznie dołożyła jeszcze dwa trafienia i ostatecznie wygrała aż 5:1.
Niesamowitą bramkę zdobył Leo Messi w spotkaniu Interu Miami w Atlancie. Argentyńczyk wykonał popisowy rajd i zdobył bramkę na 2:0. Chwilę później Messi strzelił jeszcze jednego gola, a piłkarze z Florydy ostatecznie wygrali 3:1.