Reprezentacja Belgii odniosła ósme kolejne zwycięstwo w eliminacjach EURO 2020. Tym razem razem na rozkładzie jednego z najlepszych zespołów świata znalazł się Kazachstan, który przegrał przed własną publicznością (0:2).
Belgowie odnieśli planowe zwycięstwo (fot. Łukasz Skwiot)
Belgowie już kilka dni wcześniej zapewnili sobie bilety na mistrzostwa Europy i dlatego roszady personalne jakich dokonał przed spotkaniem z Kazachstanem Roberto Martinez nie mogły dziwić. Selekcjoner Czerwonych Diabłów dał odpocząć kilku ważnym piłkarzom, a do gry desygnował tych, którzy dopiero muszą walczyć o miejsce w składzie.
Bez względu na nazwiska, goście i tak byli murowanym faworytem meczu. Zgodnie z wszelkimi prognozami Belgowie od samego początku przejęli kontrolę nad wydarzeniami na boisku, a chociaż Kazachowie dzielnie się bronili, to sił starczyło im tylko do 21. minuty. To właśnie wtedy w polu karnym rywala znalazł się Michy Batshuayi, który po dokładnym dograniu Dennisa Praeta z najbliższej odległości dopełnił formalności.
Po wyjściu na prowadzenie Belgowie nie forsowali już tak bardzo tempa, ale też nie było takiej potrzeby. Przeciwnik nie skłaniał do jakiegoś większego wysiłku i dlatego w pierwszej połowie zobaczyliśmy tylko jednego gola.
Do podwyższenia rezultatu doszło po zmianie stron. W 53. minucie przebudził się niewidoczny do tej pory Eden Hazard, który obsłużył znakomitym długim podaniem Thomasa Meuniera. Ten świetnie przyjął futbolówkę i już w drugim kontakcie zdołał celnie uderzyć na bramkę Kazachów.
Po stracie drugiego gola z gospodarzy już kompletnie zeszło powietrze i sporadycznie udawało się im zapuszczać w okolice pola karnego Belgów. Ci z kolei szukali szans na kolejne trafienia, jednak było widać jak na dłoni, że grają tak na 50 proc. swoich możliwości. Okazje na podwyższenie rezultatu goście mieli, jednak przeważnie brakowało im skuteczności i zimnej krwi przed bramką Kazachów.
Wynik ostatecznie zmianie już nie uległ i po końcowym gwizdku to Belgowie mogli wznieść ręce w geście triumfu. Zwycięstwo nad Kazachstanem było już ich ósmym podczas eliminacji i tylko potwierdziło, że Czerwone Diabły będą jednym z faworytów do złota na EURO 2020.
Niesamowitą bramkę zdobył Leo Messi w spotkaniu Interu Miami w Atlancie. Argentyńczyk wykonał popisowy rajd i zdobył bramkę na 2:0. Chwilę później Messi strzelił jeszcze jednego gola, a piłkarze z Florydy ostatecznie wygrali 3:1.