W spotkaniu czwartej
kolejki eliminacji Euro 2016 reprezentacja Grecji przed własną publicznością sensacyjnie
przegrała 0:1 z Wyspami Owczymi. Dla gości było to pierwsze od ponad trzech lat
zwycięstwo w meczu o punkty.
Grecy spisują się fatalnie pod wodzą Claudio Ranieriego
Grecja fatalnie
rozpoczęła te eliminacje, zdobywając w trzech spotkaniach zaledwie punkt. Mimo
tego żaden z kibiców, którzy zasiedli na trybunach stadionu w Pireusie, nie zakładał,
że gospodarze w meczu z europejskim outsiderem mogą stracić punkty.
Jedyną bramkę w tym
spotkaniu zdobył w 61. minucie napastnik gości Joan Edmundsson. Grecy oddali aż
17 strzałów na bramkę rywali, ale żaden z nich nie zdołał zaskoczyć stojącego w
bramce Wysp Owczych Gunnara Nielsena.
Reprezentacja Wysp
Owczych po raz pierwszy od ponad trzech lat (w czerwcu 2011 roku pokonała 2:0
Estonię) wygrała w meczu o punkty. Dzięki temu zdobyła swoje pierwsze punkty w
tych eliminacjach i wyprzedziła w tabeli Greków. Podopieczni Claudio Ranieriego
spisują się katastrofalnie: w czterech spotkaniach zdołali zdobyć zaledwie
punkt i strzelić tylko jednego gola.
W innym spotkaniu grupy
F kadra Rumunii na swoim stadionie pokonała 2:0 Irlandię Północną. Oba gole dla
gospodarzy strzelił obrońca Paul Papp. Tym samym Rumunia pozostaje niepokonana
w eliminacjach Euro 2016. Podopieczni Anghela Iordanescu awansowali na pozycję
lidera grupy. Irlandia Północna, która poniosła pierwszą porażkę, spadła na
drugą lokatę.
W piątkowy wieczór rozegrany został jeszcze jeden mecz w ramach grupy F. Reprezentacja Węgier na swoim boisku wygrała 1:0 z Finlandią. Gola na wagę trzech punktów w tym spotkaniu strzelił w 84. minucie doświadczony pomocnik Zoltan Gera. Asystę przy tym trafieniu zaliczył Gergo Lovrencsics. Piłkarz Lecha Poznań pojawił się na murawie w 77. minucie gry. 82 minuty w reprezentacji Finlandii zaliczył jego klubowy kolega Kasper Hamalainen.
Niesamowitą bramkę zdobył Leo Messi w spotkaniu Interu Miami w Atlancie. Argentyńczyk wykonał popisowy rajd i zdobył bramkę na 2:0. Chwilę później Messi strzelił jeszcze jednego gola, a piłkarze z Florydy ostatecznie wygrali 3:1.
Michele Kang znalazła się w gronie osób branych pod uwagę jako potencjalni rywale Gianniego Infantino w wyborach na prezydenta FIFA w 2027 roku. Czy właścicielka klubów piłkarskich będzie sterowała światową organizacją?