Holendrzy coraz dalej od mistrzostw Europy we Francji. W czwartek piłkarze Danny’ego Blinda przegrali z Islandczykami.
Arjen Robben opuścił boisko w pierwszej połowie meczu
Dla Holendrów czwartkowe spotkanie było meczem, który koniecznie musieli wygrać. Problem w tym, że Oranje mierzyli się z liderem grupy A – Islandią. Obie ekipy grały już ze sobą w eliminacjach 13 października. Wówczas wyspiarze niespodziewanie zdobyli trzy punkty, pokonując reprezentantów Holandii 2:0.
Od tamtego czasu gracze z Beneluksu odnieśli dwie wygrane. W spotkaniu z Turcją jednak nie potrafili udowodnić swojej wyższości i zaledwie zremisowali 1:1. Przed czwartkowym meczem z Islandią podopieczni Blinda mieli na koncie aż pięć punków mniej niż liderzy grupy.
Spotkanie z graczami Larsa Lagerbaecka nie rozpoczęło się dla Oranje zbyt dobrze. Co prawda Holendrzy absolutnie dominowali na boisku, ale co z tego, skoro już w 33. minucie czerwoną kartką został ukarany Bruno Martins Indi. W dodatku niewiele wcześniej plac gry z powodu kontuzji musiał opuścić Arjen Robben.
Po zmianie stron goście wykorzystali osłabienie Oranje. Kilka minut po wznowieniu gry Gregory van der Wiel sfaulował jednego z rywali w polu karnym, a sędzia Milorad Mazić podyktował jedenastkę. Tę bez problemu wykorzystał Gylfi Sigurdsson, wyprowadzając Islandię na prowadzenie. Jak się później okazało, było to jedyne trafienie tego meczu.
***
W tym samym czasie Czesi mierzyli się z Kazachami. Gospodarze przez większość meczu znacząco przeważali, ale to piłkarze z położonego na dwóch kontynentach kraju jako pierwsi zdobyli bramkę. Na kwadrans przed końcem nasi południowi sąsiedzi jednak wyrównali za sprawą Milana Skody, który oddał skuteczny strzał głową. Niewiele później Czesi strzelili kolejnego gola, dzięki czemu mogli schodzić z boiska z podniesionymi głowami.
***
W innym meczu grupy A Turcy zremisowali z Łotyszami 1:1. Autorami bramek byli SelcukInan oraz Valerijs Sabala.
Niesamowitą bramkę zdobył Leo Messi w spotkaniu Interu Miami w Atlancie. Argentyńczyk wykonał popisowy rajd i zdobył bramkę na 2:0. Chwilę później Messi strzelił jeszcze jednego gola, a piłkarze z Florydy ostatecznie wygrali 3:1.
Michele Kang znalazła się w gronie osób branych pod uwagę jako potencjalni rywale Gianniego Infantino w wyborach na prezydenta FIFA w 2027 roku. Czy właścicielka klubów piłkarskich będzie sterowała światową organizacją?