El. ME: Hiszpanie pewni swego. Ile bramek wbiją Macedonii?
Wtorek to kolejny dzień z niemałymi emocjami związanymi z eliminacjami mistrzostw Europy. Najciekawiej wygląda sytuacja w grupie C, gdzie prawie łeb w łeb idą trzy reprezentacje.
Hiszpanie do spotkania z Macedonią podchodzą spokojnie. Prawdopodobnie del Bosque przeprowadzi kilka zmian w składzie (foto: Grzegorz Wajda)
Ekipy Hiszpanii oraz Słowacji po siedmiu kolejkach mają na koncie po 18 punktów. Pierwsza z nich we wtorkowy wieczór zmierzy się w delegacji z outsiderem – Macedonią. Nie ulega wątpliwości, że podopieczni Vicente del Bosque są zdecydowanymi faworytami starcia. Ba, na Półwyspie Iberyjskim nikt nie bierze pod uwagę innej możliwość, niż kilkubramkowa wygrana i zapewnienie sobie miejsca w gronie finalistów przyszłorocznych mistrzostw Europy (brak zwycięstwa u siebie z Luksemburgiem jest średnio realny). Tym bardziej, że w pierwszym starciu tych dwóch zespołów padł wynik 5:1 dla La Rojy. Możliwe, że we wtorek Hiszpanie zagrają w nieco innym składzie.
– Mamy kilku bardzo energicznych młodzików, musimy być jutro śmiali i aktywni – powiedział szkoleniowiec dzień przed meczem. – Każdy może zagrać. Jeśli ktoś jest tutaj, to właśnie dlatego, że tak być powinno, a to oznacza, że każdy z zawodników może zaprezentować się udanie – dodał.
Tymczasem David Silva zauważył, że zespół jest w doskonałej formie i zaczyna przypominać ten z 2008 roku. – Mam nadzieję, że się zakwalifikujemy (na ME), a potem zobaczymy, co się wydarzy w turnieju. Wszystkie mecze są istotne, z Macedonią również – ocenił. – Jesteśmy zespołem grającym na jeden kontakt, pokazujemy to od 2008 roku. Zawsze gramy dobrze, to niełatwe. Drużyny przeciwko nam się zamykają, a to bardzo skomplikowane – dodał 29-latek.
Macedończycy w trwających eliminacjach spisują się fatalnie. Udało im się zejść z boiska z podniesionymi głowami zaledwie raz – w spotkaniu z Luksemburgiem. Co ciekawe, w rewanżu gracze z Bałkanów jednak polegli, czym potwierdzili, że we wtorkowej potyczce z Hiszpanią będą stanowić jedynie tło. Tym bardziej, że zawodnicy del Bosque będą chcieli im wbić jak najwięcej bramek, biorąc pod uwagę, że po piętach depczą im piłkarze ze Słowacji.
Południowi sąsiedzi Polski zmierzą się natomiast z Ukrainą. U Słowaków można oczekiwać podobnej motywacji co u La Rojy. Powodem takiego stanu rzeczy jest położenie Ukraińców w tabeli grupy C. Podopieczni Mychajła Fomenki tracą do Repre zaledwie trzy oczka.
Swoje mecze we wtorek rozegrają również ekipy z grup E oraz G. Tam sytuacja jest nieco bardziej wyklarowana. Bilet do Francji wywalczyli już Anglicy, natomiast Austriacy do pewnego awansu na Euro potrzebują już tylko jednej wygranej. I wcale nie musi to być zwycięstwo z drugą w tabeli Szwecją. W końcu podopiecznych Marcela Kollera czekać będą o wiele łatwiejsze spotkania – z Czarnogórą oraz Liechtensteinem.
Wtorek w eliminacjach:
Grupa C Białoruś – Luksemburg (20:45) Macedonia – Hiszpania (20:45) Słowacja – Ukraina (20:45)
Grupa E Anglia – Szwajcaria (20:45) Litwa – San Marino (20:45) Słowenia – Estonia (20:45)
Grupa G Szwecja – Austria (20:45) Liechtenstein – Rosja (20:45) Mołdawia – Czarnogóra (20:45)
Carlo Ancelotti z nowym kontraktem. Znak zaufania federacji
Włoski szkoleniowiec nie przeszedł jeszcze pierwszego poważnego testu w roli selekcjonera Canarinhos. Mimo to federacja postanowiła podpisać z nim długoterminowy kontrakt.