Nie było niespodzianki w pierwszym poniedziałkowym meczu eliminacyjnym do EURO 2016. Rosja bez większych problemów rozbiła na własnym boisku Liechtenstein (4:0).
Spotkanie nie przyciągnęło na stadion zbyt wielu kibiców. Podopiecznych Fabio Capello to nie zdeprymowało i od początku przeszli oni do zdecydowanej ofensywy. To przyniosło efekt już w 4. minucie, kiedy to po uderzeniu z rzutu wolnego, piłka odbiła się od Martina Buechela i wpadła do siatki obok bezradnego bramkarza.
Przewaga Sbornej była miażdżąca, jednak na kolejne gole musieliśmy czekać do drugiej połowy. Między 50. i 65. minutą Rosjanie dołożyli trzy kolejne bramki i zapewnili sobie przekonujące zwycięstwo.
Najpierw goście zanotowali na swoim koncie drugiego „swojaka”. We własnym polu karnym bardzo niefortunnie interweniował Franz Burgmeier. Kilkadziesiąt sekund później Rosja otrzymała rzut karny, którego na kolejnego gola zamienił Dmitrij Kombarow. Leżących na deskach rywali dobił Artiom Dziuba, który z bliska posłał piłkę do opuszczonej bramki.
Więcej goli już nie padło i Rosja dopisała na swoje konto pierwsze trzy punkty w eliminacjach.
Niesamowitą bramkę zdobył Leo Messi w spotkaniu Interu Miami w Atlancie. Argentyńczyk wykonał popisowy rajd i zdobył bramkę na 2:0. Chwilę później Messi strzelił jeszcze jednego gola, a piłkarze z Florydy ostatecznie wygrali 3:1.
Michele Kang znalazła się w gronie osób branych pod uwagę jako potencjalni rywale Gianniego Infantino w wyborach na prezydenta FIFA w 2027 roku. Czy właścicielka klubów piłkarskich będzie sterowała światową organizacją?