Anglicy nie pozostawili Bułgarom żadnych złudzeń, odnosząc na terenie przeciwnika efektowne zwycięstwo. Synowie Albionu wygrali aż (6:0) i postawili spory krok na drodze w kierunku finałów mistrzostw Europy.
Anglicy wrócili na zwycięską ścieżkę (fot. Reuters)
Po niespodziewanej porażce w Pradze, Anglicy przybyli do Bułgarii z mocnym postanowieniem rehabilitacji. Podopieczni Garetha Southgate’a wiedzieli, że biletów na EURO 2020 nikt im nie da za darmo i jeśli chcą zagrać w finałach, to muszą dołożyć jeszcze kilka punktów na swoje konto.
Tak jak można było się spodziewać, goście od początku ruszyli do ataku i bardzo szybko przejęli kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Efekt? Wystarczyło zaledwie osiem minut, by faworyt wyszedł na prowadzenie. Z piłką na skrzydle znalazł się Marcus Rashford, który z dziecinną łatwością ograł jednego z obrońców, wpadł w pole karne i mocnym strzałem pod poprzeczkę dał swojej drużynie prowadzenie. Bułgarski bramkarz był nieco spóźniony, a chociaż miał futbolówkę na rękawicy, to nie zdołał jej sparować nad poprzeczkę.
Anglicy poszli za ciosem i jeszcze przed upływem pół godziny udało się im dołożyć drugiego gola. Goście w znakomitym stylu rozmontowali obronę Bułgarów, a wyłożenie piłki przez Raheem’a Sterlinga wykorzystał Ross Barkley, któremu z najbliższej odległości pozostało jedynie dołożyć nogę.
Jak się okazało, Synowie Albionu nie zamierzali zwalniać i mając rywala na łopatkach, postanowili go dobić. W roli głównej po raz kolejny wystąpił rozgrywający świetne zawody Barkley. Pomocnik Chelsea znalazł się przed bramką Bułgarów i po wrzutce Harry’ego Kane’a głową trafił do siatki. Nokaut.
Mało? No to jeszcze przed przerwą na 4:0 podwyższył Sterling, jednak to wcale nie to było najważniejsze. Przez moment można było odnieść, że mecz zostanie przerwany z powodu skandalicznego zachowania miejscowych „kibiców”, którzy wznosili z trybun rasistowskie okrzyki pod adresem czarnoskórych piłkarzy rywala.
W drugiej połowie goście ponownie pokazali, że są obecnie zespołem o kilka klas lepszym od Bułgarów. Trzecią asystę na swoim koncie zapisał Kane, a do siatki ponownie trafił Raheem Sterling.
6 – All six of Ross Barkley’s goals for @England have been scored away from home. In the post-WWII era, he’s the highest scorer for the Three Lions not to score at home. Jetsetter.#BULENGpic.twitter.com/iGia9LZRpv
W końcówce na swojego gola doczekał się także sam Kane, który przed polem karnym Bułgarii ośmieszył jednego z obrońców, posyłając mu piłkę między nogami, a następnie mając przed sobą tylko bramkarza, pokonał go pewnym strzałem obok słupka. 6:0 i Anglicy wzięli srogi rewanż za swoją porażkę z Czechami.
Wynik zmianie już ostatecznie nie uległ i podopieczni Southgate’a odnieśli przekonujące zwycięstwo, zbliżając się się do awansu na EURO 2020.
Niesamowitą bramkę zdobył Leo Messi w spotkaniu Interu Miami w Atlancie. Argentyńczyk wykonał popisowy rajd i zdobył bramkę na 2:0. Chwilę później Messi strzelił jeszcze jednego gola, a piłkarze z Florydy ostatecznie wygrali 3:1.