El. ME: Anglia gra o komplet zwycięstw, nasi sąsiedzi – o awans
Po awansie reprezentacji Polski do finałów mistrzostw Europy we Francji z kibiców z kraju nad Wisłą zeszło całe ciśnienie. Właśnie dlatego piłkarscy fani mogą się spokojnie przyglądać grze kolejnych zespołów. O komplet zwycięstw wciąż walczy Anglia.
Roy Hodgson zapewne da w poniedziałek szansę kilku rezerwowym
W grupie E wszystko jest już jasne. Do Francji wybiorą się Anglicy oraz Szwajcarzy. Dla Synów Albionu walka jednak jeszcze się nie zakończyła. Podopieczni Roya Hodgsona spisują się w tych eliminacjach znakomicie. Komplet dziewięciu wygranych i zaledwie trzy stracone bramki. Czego chcieć więcej?
W poniedziałek Anglicy wybiorą się na Litwę, gdzie niechybnie zdobędą kolejne trzy punkty. Kibice ekipy Hodgsona nie mają wątpliwości, że ich ulubieńcy po raz dziesiąty zwyciężą, mimo że nieobecni będą kontuzjowani Micheal Carrick i Wayne Rooney. Odpoczywają już także Joe Hart, Gary Cahill i James Milner. U siebie Synowie Albionu rozbili Litwinów 4:0, na wyjeździe liczyć się będzie tylko komplet punktów. O strzelanie bramek zadba Harry Kane, który postara sobie przypomnieć, jak skuteczny był w ubiegłym sezonie. Pierwszego gola dla reprezentacji 22-latek strzelił właśnie w pierwszym, marcowym starciu z Litwą.
Korespondencyjne starcie czeka ekipy Słowacji i Ukrainy. W grupie C południowi oraz wschodni sąsiedzi Polski mają po tyle samo punktów – 19. Pierwsi z nich, po wpadce ze spotkania z Białorusią, zagrają w delegacji z Luksemburgiem. Ondrej Duda wraz z kolegami nie bierze pod uwagę innej opcji, niż komfortowa wygrana. O wiele trudniej będzie miała Ukraina, która w Kijowie podejmie reprezentację Hiszpanii. Dla La Rojy będzie to bardzo przyjemny powrót.
– Wygraliśmy w Kijowie mistrzostwa Europy. To przywraca na myśl wspaniałe wspomnienia. Jestem pewien, że będzie bardzo miło – mówi Santi Cazorla.
By było tak, jak chce gracz Arsenalu, La Roja będzie musiała wygrać. Taki rezultat byłby dość problematyczny dla gospodarzy, którzy ryzykują grę w barażach.
Walka o bezpośredni awans toczy się jeszcze w grupie G. Do Francji na pewno wybiorą się Austriacy, ale wciąż nie wiadomo, czy towarzyszyć będą im Rosjanie, czy też Szwedzi. Obecnie w lepszej sytuacji są ci pierwsi, ale czują na plecach oddech Zlatana Ibrahimovicia i spółki. Gracze Erika Hamrena po komplet punktów będą mieli okazję sięgnąć na własnym terenie. Pokonanie Mołdawii, która przegrała siedem z dziewięciu dotychczasowych meczów, będzie dla Szwedów przyjemnym obowiązkiem. Pozostaje im więc liczyć na wpadkę Sbornej, która – także na własnym boisku – zmierzy się z Czarnogórą. Początek obu spotkań o godzinie 18:00.
Carlo Ancelotti z nowym kontraktem. Znak zaufania federacji
Włoski szkoleniowiec nie przeszedł jeszcze pierwszego poważnego testu w roli selekcjonera Canarinhos. Mimo to federacja postanowiła podpisać z nim długoterminowy kontrakt.