Zawisza Bydgoszcz za burtą europejskich pucharów. Zdobywcy Pucharu i Superpucharu Polski zakończyli swoją międzynarodową przygodę po porażce w dwumeczu z belgijskim SV Zulte Waregem.
Piłkarze Zawiszy przegrali przed tygodniem (1:2), co w kontekście rewanżu na własnym terenie dawało im nieco więcej niż cień nadziei na wyeliminowanie faworyzowanego Zulte Waregem. Oczekiwania oczekiwaniami, ale realia okazały się dla klubu z Bydgoszczy bardzo bolesne.
Minęło bowiem kilkadziesiąt – dokładnie 34 – sekundy od pierwszego gwizdka sędziego Lee Proberta, a Zawisza już przegrywał 0:1. Bardzo szybko w sytuacji sam na sam z Grzegorzem Sandomierskim znalazł się Glynor Plet, który nie miał żadnych problemów z posłaniem piłki do siatki.
Tak szybko stracona bramka podcięła skrzydła Zawiszy. Jeśli ktoś liczył na to, że po zmienie stron gospodarze zdołają podnieść się z kolan, to ich marzenia zostały niemal natychmiast rozwiane. Bydgoszczanie bardzo kiepsko zaczęli pierwszą połowę i dokładnie tak samo weszli w drugą część spotkania.
Błąd defensywy, Samuel Araujo nie zdołał powstrzymać Chuksa Aneke, a ten będąc w stuprocentowej sytuacji nie dał szans Sandomierskiemu. 2:0 i było praktycznie po zawodach, ponieważ Zawisza potrzebował do awansu aż czterech bramek.
Honor gospodarzy kilkadziesiąt sekund później uratował Piotr Petasz, który świetnie przymierzył z rzutu wolnego. Piszemy jedynie o honorze, ponieważ chyba tylko niepoprawni optymiści mogli w 52. minucie wierzyć w to, że Zawisza zdoła odwrócić losy rywalizacji.
Swoje okazje mieli co prawda Bernardo Vasconcelos i ponownie Petasz, który uderzył z rzutu rożnego w poprzeczkę. Piłka nie chciał jednak wpaść do bramki Zulte, a jakby pecha miejscowych było mało, to 69. minucie z boiska wyrzucony został „Vasco”, który zdaniem sędziego uderzył rywala.
Belgowie wykorzystali grę w przewadze i podwyższyli prowadzenie. Trajkovski ładnie wypuścił na pozycję Olafura Skulasona, a ten strzałem po ziemi zmusił Sandomierskiego do trzeciej tego wieczora kapitulacji. Jak się okazało, było to ostatnie trafienie w tym meczu. Zawisza przegrał z Zulte (1:3), a w dwumeczu aż (2:5) i odpadł z rozgrywek.
Liga Europy nie dla Polaka. FC Porto podjęło decyzję
Oskar Pietuszewski zaliczył znakomite wejście do FC Porto. Nie wystarczyło to jednak, aby 17-letni skrzydłowy został zgłoszony do wiosennej części rywalizacji w Lidze Europy.