Lech Poznań odrobił straty sprzed tygodnia i pokonał przed własną publicznością Nomme Kalju (3:0). Dzięki tej wygranej Kolejorz awansował do III rundy eliminacji Ligi Europy.
Podopieczni Mariusza Rumaka kilka dni wcześniej przegrali w delegacji (0:1) i dlatego od pierwszego gwizdka musieli się wziąć za odrabianie strat. Lech z minuty na minutę zyskiwał coraz większą przewagę, ale kibice przy Bułgarskiej na pierwszego gola musieli czekać ponad pół godziny.
W 33. minucie Gergo Lovrencsics dośrodkował z rzutu rożnego, a w polu karnym najwyżej wyskoczył Tomasz Kędziora, który głową pokonał bramkarza Nomme. Straty z pierwszego meczu zostały odrobione, jednak jak się okazało, nie było to ostatnie słowo Kolejorza.
Jeszcze przed przerwą na 2:0 podwyższył Kasper Hamalainen, który dobił piłkę do pustej bramki po uderzeniu Vojo Ubiparipa i interwencji Telesa. Lech w pełni kontrolował przebieg wydarzeń na boisku i już po 45 minutach było niemal przesądzone, że niespodzianki w Poznaniu nie będzie.
W drugiej połowie Kolejorz grał swoje i nie pozwalał przeciwnikowi na zbyt wiele. Estończycy nie mieli żadnych argumentów, by powalczyć przy Bułgarskiej o choćby jednego gola, a co dopiero o awans. Tego zdobył Lech, który w doliczonym czasie gry pogrążył Nomme dzięki trafieniu Dawida Kownackiego.
Drużyna Rumaka awansowała do III rundy eliminacji.
Liga Europy nie dla Polaka. FC Porto podjęło decyzję
Oskar Pietuszewski zaliczył znakomite wejście do FC Porto. Nie wystarczyło to jednak, aby 17-letni skrzydłowy został zgłoszony do wiosennej części rywalizacji w Lidze Europy.