W sobotnie popołudnie we Wrocławiu Ukraina zremisowała w meczu 5. kolejki grupy C eliminacji Euro 2024 z Anglią 1:1. Goście prowadzili grę, byli stroną przeważającą przez większość spotkania, ale nie mieli pomysłu na zaskoczenie ukraińskiej defensywy, przez co zgubili pierwsze punkty w tegorocznych eliminacjach.
Sobotnie starcie zostało rozegrane na Tarczyński Arenie we Wrocławiu, gdzie na co dzień swoje mecze rozgrywają piłkarze ekstraklasowego Śląska. Stawka meczu Ukrainy z Anglią była jednak dość duża dla obu ekip. Nasi sąsiedzi przed tym meczem byli wiceliderem grupy C z sześcioma punktami na koncie, ale we wrześniu mieli zapisane w swoim terminarzu dwie trudne rywalizacje – dzisiaj z Anglią, a we wtorek na wyjeździe z Włochami. Natomiast podopieczni trenera Garetha Southgate’a wygrali wszystkie swoje cztery potyczki, a komplet punktów w sobotni wieczór w stolicy Dolnego Śląska znacznie przybliżyłby ich do awansu na przyszłoroczne Euro, które odbędzie się w Niemczech.
Już od samego początku spotkania to Synowie Albionu nadawali ton tej rywalizacji. Anglicy byli znacznie częściej przy piłce, niejednokrotnie gościli na połowie rywala, rozgrywając wiele ataków pozycyjnych. Ukraińskim piłkarzom gry nie ułatwiał jeszcze wysoki pressing gości, przez który mieli problem z utrzymaniem się przy piłce przez dłuższy czas w pierwszych fragmentach rywalizacji.
Anglicy jednak pomimo dość znacznej przewagi długi czas nie mieli klarownej okazji na gola. Najlepszą miał w 13. minucie Bukayo Saka, ale próba angielskiego skrzydłowego z dystansu została zablokowana. Ukraińcy postanowili wykorzystać niekonsekwencję w ofensywie swoich rywali i jako pierwsi dość zaskakująco objęli prowadzenie. W 26. minucie rywalizacji Juchym Konoplia bardzo dobrze wgrał piłkę w pole karne z prawego skrzydła, a w jedenastce gości najlepiej odnalazł się Oleksandr Zinczenko, który strzałem z bliskiej odległości otworzył wynik spotkania.
Goście mogli doprowadzić do remisu już trzy minuty później, ale James Maddison nieczysto trafił w piłkę i jego strzał zza linii pola karnego poleciał wysoko nad bramką. Jednak mimo wszystko Anglicy jeszcze przed przerwą strzelili gola. W 41. minucie Harry Kane popisał się świetnym, długim prostopadłym podaniem do Kyle Walkera, a boczny obrońca Synów Albionu strzałem przy prawym słupku doprowadził do remisu. Co ciekawe dla Walkera był to dopiero pierwszy gol w narodowych barwach w jego 77. występie w kadrze narodowej.
Po przerwie sytuacja na boisku nie uległa znaczącej zmianie. Anglicy w dalszym ciągu przeważali i byli znacznie częściej przy piłce. Kilka minut po wznowieniu gry swoją okazję miał będący w świetnej formie na starcie sezonu Jude Bellingham, ale strzał głową angielskiego pomocnika trafił wprost w bramkarza ukraińskiej kadry – Heorhija Buszczana.
Doskonałą szansę na wyjście na prowadzenie Anglicy mieli jednak pod koniec pierwszego kwadransa drugiej połowy. Wówczas Saka zdecydował się na techniczny strzał z szesnastu metrów i tylko poprzeczka uratowała ukraińskich piłkarzy przed utratą drugiego gola. W kolejnych fragmentach rywalizacji po obu stronach w grę wkładała się spora niedokładność w rozegraniu piłki, przez co klarownych okazji było jak na lekarstwo.
W 71. minucie meczu swoją szansę mógł mieć Harry Maguire, ale strzał głową angielskiego stopera poleciał wprost w Buszczana. Goście w dalszym ciągu spisywali się lepiej od rywali, ale brakowało im kreatywności i skuteczności, aby strzelić drugiego gola. W końcowych fragmentach rywalizacji oba zespoły dość nieporadnie starały się zaskoczyć defensywę rywali, ale ostatecznie wynik spotkania nie uległ już zmianie. Tym samym Anglicy stracili pierwsze punkty w obecnych eliminacjach, a Ukraińcy zdobyli cenny punkt, który może im pomóc w walce o awans na przyszłoroczne Euro. We wtorek czeka ich jednak bardzo kluczowe starcie na San Siro z Włochami.
Świetna akcja Oskara Pietuszewskiego zakończona asystą! [WIDEO]
Polak wybiegł dziś ponownie w pierwszym składzie FC Porto i odpłacił się trenerowi! Pietuszewski popisał się świetną akcją na skrzydle i zalicza swoją pierwszą asystę w nowym klubie.
Frustracja Messiego po porażce. Musiał go powstrzymywać Suarez [WIDEO]
Nowy sezon Major League Soccer rozpoczął się od mocnego uderzenia. Inter Miami, obrońca tytułu, przegrał 0:3 z LAFC, a po końcowym gwizdku więcej niż o wyniku mówiło się o zachowaniu Lionela Messiego.