Wielkimi
krokami zbliżają się wrześniowe zmagania w eliminacjach
mistrzostw Europy. Z polskiego punktu widzenia najważniejsze będzie
to, co w najbliższych dniach wydarzy się w grupie G.
Foto: Łukasz Skwiot
Po
czterech kolejkach gier zdecydowanym liderem tabeli w grupie G jest
reprezentacja Polski. Biało-czerwoni są jak na razie bezbłędni i
aż o pięć punktów wyprzedzają drugi w klasyfikacji Izrael.
Trzecia, z dorobkiem sześciu „oczek”, jest Austria. Kolejne
miejsca zajmują: Słowenia, Macedonia Północna oraz najsłabsza w
stawce Łotwa.
Wrześniowe
zmagania w grupie G rozpoczną się już w czwartek. Wtedy
reprezentacja Izraela podejmie Macedonię Północną. Dzień później
dojdzie do potyczek w Salzburgu (Austria – Łotwa) oraz Lublanie
(Słowenia – Polska).
Znacznie
ciekawiej powinno być w szóstej serii kwalifikacyjnych gier. W
poniedziałek, 9 września, wydarzeniem numer jeden będzie
oczywiście mecz na PGE Narodowym w Warszawie, gdzie Polska zagra z
Austrią. Słoweńcy rozegrają kolejny mecz na swoim terenie, tym
razem przeciwko Izraelowi. Tego samego dnia w Rydze dojdzie do
konfrontacji Łotwy z Macedonią Północną.
W
przypadku zwycięstw w obu wrześniowych spotkaniach, reprezentacja
Polski będzie niemal pewna awansu na przyszłoroczną imprezę.
Nadchodzące
mecze eliminacji Euro 2020 w grupie G:
Oficjalnie: Poznaliśmy plany kadry U-21 na listopadowe zgrupowanie! Dwa sparingi w Hiszpanii
Reprezentacja Polski do lat 21 Jerzego Brzęczka listopadowe zgrupowanie spędzi w Hiszpanii. W San Pedro del Pinatar nasi kadrowicze zagrają z Norwegią oraz Serbią.
To on będzie następcą Lewandowskiego w reprezentacji Polski? „To jest tylko kwestia paszportu”
Coraz więcej wskazuje na to, że Ellis Simms otrzyma powołanie do reprezentacji Polski. Jeśli wszelkie formalności zostaną dopełnione na czas, napastnik Coventry City może znaleźć się w naszej kadrze narodowej już w listopadzie.
Polki nie pojadą na mundial mimo zwycięstwa? Haczykiem nieoczywisty przepis
Kobieca reprezentacja Polski może nie pojechać na przyszłoroczne mistrzostwa świata nawet pomimo ewentualnego pokonania rywalek w finale baraży. Sprawdź dlaczego.