To był wyjątkowy mecz. Turcja zremisowała 1:1 z Armenią w eliminacjach do Euro 2024.
Relacje turecko-armeńskie od niepamiętnych czasów pozostają bardzo napięte. Oba kraje, podzielone przez trudną historię naznaczoną przez wojnę i ludobójstwo Ormian, nie utrzymują formalnych stosunków dyplomatycznych i chociaż ze sobą sąsiadują – granice między nimi są zamknięte.
Nic zatem dziwnego, że dzisiejszy mecz Turcji z Armenią – dopiero czwarty oficjalny w historii obu państw – wzbudzał duże emocje nie tylko wśród zainteresowanych narodów, ale również postronnych obserwatorów.
W pierwszym składzie Armenii wyszedł Wahan Biczachczjan. Atakujący Pogoni Szczecin był jedynym reprezentantem Ekstraklasy obecnym na boisku w Eskisehir. 24-latek otrzymał żółtą kartkę, a w 62. minucie został zmieniony.
Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis. Na premierowe trafienie trzeba było czekać do drugiej połowy. W 49. minucie Artak Dashyan otworzył wynik spotkania na korzyść Ormian.
Turcy starali się odwrócić losy spotkania. Udało im się to tylko częściowo. I to na ostatnią chwilę. Na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Bertug Yildirim doprowadził do remisu i takim też wynikiem zakończył się mecz.
Mecz, który o mały włos nie zakończył się historycznym zwycięstwem Armenii, dla której byłaby to pierwsza wygrana nad Turcją. Niemniej jednak podopieczni Oleksandra Petkova mogą być zadowoleni. Jeszcze nigdy wcześniej w krótkiej historii rywalizacji nie udało im się zremisować z Turkami.
A jak dzisiejszy podział punktów ma się w kontekście grupy D eliminacji Euro 2024? Turcja z 10 punktami pozostaje liderem. Armenia ma na swoim koncie 7 oczek i jest trzecia. Taki sam dorobek punktowy mają drudzy Chorwaci. W poniedziałek czeka nas bezpośrednie starcie tych dwóch reprezentacji, które dla jednych i drugich może okazać się kluczowe o być albo nie być na przyszłorocznych Mistrzostwach Europy.
Świetna akcja Oskara Pietuszewskiego zakończona asystą! [WIDEO]
Polak wybiegł dziś ponownie w pierwszym składzie FC Porto i odpłacił się trenerowi! Pietuszewski popisał się świetną akcją na skrzydle i zalicza swoją pierwszą asystę w nowym klubie.
Frustracja Messiego po porażce. Musiał go powstrzymywać Suarez [WIDEO]
Nowy sezon Major League Soccer rozpoczął się od mocnego uderzenia. Inter Miami, obrońca tytułu, przegrał 0:3 z LAFC, a po końcowym gwizdku więcej niż o wyniku mówiło się o zachowaniu Lionela Messiego.