Bełchatowianie, którzy pokonali Lecha i Polonię marzyli o sprawieniu kolejnej niespodzianki w starciu z Wisłą. Mający ambitne plany podopieczni Michała Probierza na wpadkę pozwolić sobie jednak nie mogli…
– Nie mieliśmy za dużo czasu na przygotowania, ale zmieniliśmy nawet mikrocykl, żeby więcej piłkarzy mogło się odbudować i wróciło do normalnej dyspozycji. W tym tygodniu trenowaliśmy inaczej i do meczu będziemy się inaczej przygotowywać – przed sobotnim spotkaniem mówił trener „Białej Gwiazdy”, Michał Probierz.
– Przed sezonem wszyscy skazywali GKS Bełchatów na degradację, ale wygrywając w Poznaniu czy z Polonią Warszawa u siebie pokazał, że potrafi zdobywać punkty i jest ciekawym zespołem, mającym kilku dobrych piłkarzy – dodał opiekun wiślaków, jakby wiedział co go czeka.
Jednym z dobrych zawodników bełchatowian, o których mówił Probierz w sobotę okazał się Paweł Buzała. Piłkarz ten w 30. minucie meczu zachował się jak rasowy napastnik sprytnie ogrywając obrońców rywali i strzelając nie do obrony.
Zaraz po przerwie poznaliśmy kolejnych bohaterów wypowiedzi trenera Wisły. W 47. minucie GKS wyprowadził kontrę, która pięknym uderzeniem na bramkę zamienił Tomasz Wróbel. Chwilę wcześniej na listę strzelców mógł się wpisać Mateusz Mak, ale nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem.
Tuż po upływie godziny gry goście z Krakowa zmniejszyli straty po trafieniu Genkowa i gdy wydawało się, że odrobić ich już nie zdołają, w doliczonym czasie gry, wiślaków przed porażką uratował Dudu Biton. Wisła Kraków pod wodzą Michała Probierza wciąż jest więc niepokonana.
Legia przegrała po raz pierwszy. To oni są teraz najdłużej niepokonani w PKO BP Ekstraklasie
W niedzielę niepokonana w bieżącym sezonie Legia Warszawa przegrała u siebie 1:2 z Lechem Poznań, przerywając serię meczów bez porażki. W PKO BP Ekstraklasie jest jednak zespół, który obecnie może pochwalić się dwucyfrową liczbą gier, w których wyłącznie wygrywał lub remisował.