Za nami ostania kolejka w tym roku kalendarzowym. To dobry czas na podsumowanie rundy jesiennej T-Mobile Ekstraklasy. PilkaNozna.pl przedstawia pięć największych plusów i minusów w minionej rundzie.
Plusy
1. Franciszek Smuda i Paweł Brożek
Tych dwóch panów postanowiliśmy umieścić razem, ponieważ mieli największy wpływ na zadziwiająco dobrą postawę Wisły Kraków. Do tego duetu można by dodać jeszcze Łukasza Gargułę, ale akurat rozgrywający Białej Gwiazdy jest już w zespole od dłuższego czasu. A Franz Smuda i Paweł Brożek przychodzili do Krakowa jako synowie marnotrawni. Pierwszy po porażce na Euro i spuszczeniu Ratyzbony do 3. Bundesligi, a drugi po niespełna trzyletniej, kompletnie nieudanej zagranicznej tułaczce.
Wiśle – po kompletnie nieudanym poprzednim sezonie i letnim wietrzeniu w klubie – nikt nie wróżył sukcesów. A tymczasem krakowianie skończyli rundę na trzecim miejscu, będąc bodaj najstabilniejszą ekipą ekstraklasy. Piłkarze Smudy przegrali najmniej meczów z całej ligowej stawki. Wkładu 65-letniego szkoleniowca w sukces nie trzeba chyba tłumaczyć. A Brożek? Niech odpowiedzą za niego liczby – 11 goli (lider klasyfikacji strzelców) i 5 asyst. Przypomnijmy, że Paweł zaczął rundę od 3. kolejki.
2. Dariusz Wdowczyk
Wielu było przeciwnych jego powrotowi. Człowiek skazany za korupcję odpokutował karę i czekał na ofertę. Zaufali mu w Szczecinie i z pewnością nie żałują. Dariusz Wdowczyk udowodnił, że jego warsztat szkoleniowy jest na niezłym poziomie. 51-letni trener potrafił odpowiednio wykorzystać umiejętności swoich piłkarzy (imponowali zwłaszcza dwaj Japończycy – Murayama i Akahoshi oraz Robak), czego dowodem szósta pozycja przed przerwą zimową. Na Pogoń jesienią patrzyło się naprawdę z przyjemnością.
3. Marco Paixao
Zdecydowanie najjaśniejszy punkt bezbarwnego Śląska Wrocław. Przed sezonem, gdy Wojskowi kupowali 29-letniego Portugalczyka z cypryjskiego Ethnikosu za zaledwie 300 tysięcy euro, nikt się nie spodziewał, że wrocławianie robią świetny interes. Kiedy piłkarze Stanislava Levy’ego walczyli w eliminacjach Ligi Europy i we wspaniałym stylu rozprawili się z Clubem Brugge, wydawało się, że będą walczyć z Lechem i Legią o mistrzostwo. Niestety formę z tamtych spotkań zachował jedynie Paixao, czego efektem było 10 goli i jedna asysta. Warto dodać, że jego wartość rynkowa wzrosła o pół miliona euro! 4. Cracovia i ZawiszaBydgoszcz
Obaj beniaminkowie wnieśli dużo pozytywnego do naszej ekstraklasy i co ważniejsze, obaj mają dużą szansę zakończyć rundę zasadniczą w czołowej ósemce. Wojciech Stawowy wymyślił sobie, że zbuduje w Krakowie drużynę opartą na katalońskiej filozofii. I faktycznie – Pasy starają się grać dużą ilością podań, niemal w każdym meczu mają zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki, ale nie zawsze idzie za tym pozytywny wynik. Trener Cracovii zapowiedział, że w ciągu trzech sezonów stworzy zespół który będzie bił się o puchary. Trzymamy za słowo!
Zawisza niemrawo zaczął sezon, mówiło się, że transfery, które poczyniono latem, są kompletnymi niewypałami, ale Ryszard Tarasiewicz poukładał te klocki i w drugiej części rundy wszystko chodziło jak należy (czego okrasą była wygrana 6:0 meczu z Piastem). Zupełnie inaczej mają się sprawy pozasportowe, a mianowicie konflikt na linii zarząd – kibice. A raczej pseudokibice. O tym w minusach.
5. Jan Kocian
Kiedy Słowak zastępował Jacka Zielińskiego po niechlubnej porażce 0:6 w Białymstoku, nikt się nie spodziewał, że wywinduje Niebieskich z czternastej pozycji na piątą. Bilans Ruchu za kadencji Jana Kociana to 7 zwycięstw, 5 remisów i tylko dwie porażki. Chyba nikt nie spodziewał się tak dobrych wyników po byłym selekcjonerze naszych południowych sąsiadów. Zimą Kocian będzie miał więcej czasu na przygotowanie zespołu i wiosną zobaczymy, czy będziemy mogli nazwać go cudotwórcą.
Minusy
1. ZagłębieLubin
W tego typu zestawieniach podsumowujących rundę jesienną, Miedziowi znajdują się już od kilku dobrych sezonów. Oczywiście na minus. Duże pieniądze, dobra szkółka, obiecujące transfery i… miejsce tuż nad strefą spadkową. Skończyło się to zwolnieniem Pavla Hapala i przejęciem sterów przez Oresta Lenczyka. Po drodze był jeszcze Adam Buczek. Pytanie tylko czy nestor polskich szkoleniowców zimą odciśnie swoje piętno na drużynie i Zagłębie ponownie będzie rycerzem wiosny… 2. Tomasz Chojnowski i Andrzej Kobylański
Prezes Korony i dyrektor sportowy mieli nie po drodze z Leszkiem Ojrzyńskim, to było wiadome od dawna. Ale zwolnienie ulubieńca kibiców po trzech kolejkach ligowych to marketingowe samobójstwo. Fani złocisto-krwistych apelowali do władz klubu, urządzili nawet specjalne spotkanie, ale nic nie wskórali. I Ojrzyński musiał odejść. Szkoleniowiec, który przez dwa lata zdobył serca fanów futbolu w Kielcach i olbrzymi szacunek całej piłkarskiej Polski. Jednym słowem: kozak. A panowie Chojnowski i Kobylański ocenili jego pracę z okresu przygotowawczego po trzech kolejkach…
3. Wojciech Borecki
Bardzo podobna historia do poprzedniej. Prezes Podbeskidzia Bielsko-Biała zwolnił po dwunastu kolejkach Czesława Michniewicza, człowieka, który w nieprawdopodobny sposób uratował Górali przed spadkiem w końcówce poprzedniego sezonu. Tu nie chodziło nawet o public relations, ale pan Borecki powinien pozwolić pracować Michniewiczowi ze zwykłej wdzięczności. Po prostu. Tym bardziej, że latem nie pomógł 43-letniemu trenerowi – klub się osłabił, zamiast wzmocnić. Ale decydent Podbeskidzia postawił na Ojrzyńskiego, który szukał zajęcia. Trzeba jednak pamiętać, że z pustego, to i Salomon nie naleje. 4. Pseudokibice Zawiszy
Właściwe nie wiadomo o co „fani” bydgoskiego klubu mają pretensje do Radosława Osucha. Oficjalnie o „kumanie się z policją”. Atmosfera na stadionie Zdzisława Krzyszkowiaka pod koniec rundy była gęsta. Pseudokibice mają do właściciela pretensje o to, że nie wstawił się za nimi po zamieszkach podczas meczu z Widzewem. Tylko jakim prawem miał za nimi się wstawić? Po zakończeniu rundy, dokładnie w poniedziałek, trenerzy i piłkarze wydali specjalne oświadczenie, w którym zagrozili, że jeżeli sytuacja nie wróci do normalności, odejdą z klubu razem z prezesem. Jeszcze kilka sezonów temu Zawisza grał w IV lidze. Jeżeli bojówkarze będą konsekwentni, ich zespół będzie występował kilka poziomów niżej. W tym wypadku naprawdę szkoda prawdziwych fanów Rycerzy Pomorza. 5. WidzewŁódź
Widzew w dwóch ostatnich latach typowany był do spadku z ekstraklasy, ale zawsze jakoś udało mu się utrzymać. W zeszłym sezonie duża w tym zasługa Radosława Mroczkowskiego, który dużo potrafił wykrzesać z zespołu. Dzisiaj Mroczkowskiego już nie ma. Jest Rafał Pawlak, ale wiadomo, że RTS zimą będzie szukał trenera i wzmocnień.
Poza tym Grzegorz Warnecki chce przejąć zespół od Sylwestra Cacka. Między biznesmenami doszło do sporu, gdy Warnecki zaproponował za wykupienie klubu… złotówkę. Cacek oburzył się na taką ofertę. Warto wspomnieć, że Warnecki opłaca kontrakt najlepszego strzelca zespołu – Eduardsa Visnakovsa, i nic dziwnego, że jest popierany przez sympatyków Widzewa.
Źle się dzieje w Łodzi. Ale nie z takich tarapatów już tam wychodzili. Wiosną czeka ich runda prawdy.
Zachęcamy do zapoznania się ze skrótem ostatniego spotkania 11. kolejki Ekstraklasy. W Płocku miejscowa Wisła pokonała Radomiaka Radom. Drużyna Johna Carvera przegrała już czwarty mecz z rzędu i okupuje miejsce w strefie spadkowej.
Radomiak przegrał w Płocku. John Carver wciąż bez wygranej
Jeśli ktoś od pierwszych dni Anglika w Radomiu oczekiwał ofensywnej piłki, to właśnie doznaje olbrzymiego rozczarowania. Radomiak przegrał z Wisłą w Płocki 0:1, oddając pierwszy strzał celny dopiero w 78. minucie.
Oficjalnie: Cracovia wydała obiecany komunikat ws. sędziów! „Oczekujemy jawnych rozstrzygnięć”
Tak jak zapowiadał prezes Pasów Murat Colak, klub opublikował komunikat ws. kontrowersji sędziowskiej w 86. minucie starcia Cracovia z Legią. Zdaniem władz klubu, ich drużynie należał się rzut karny.