W meczu inaugurującym 21. kolejkę T-Mobile Ekstraklasy Łódzki KS zremisował w bezpośrednim starciu o utrzymanie z Cracovią 2:2. Łodzianie prowadzili już 2:0, ale nie dowieźli zwycięstwa do końca.
Obydwie drużyny musiały wygrać, aby zachować racjonalne szanse na utrzymanie się w najwyższej klasie rozgrywkowej. W ostatniej kolejce krakowianie przegrali na własnym boisku z innym zespołem walczącym o ligowy byt, czyli lubińskim Zagłębiem. Za tę porażkę posadą zapłacił Dariusz Pasieka, którego zastąpił Tomasz Kafarski. Podopieczni Piotra Świerczewskiego także przegrali ostatni ligowy mecz z Legią, jednak na tle lidera tabeli łodzianie prezentowali się całkiem przyzwoicie, dlatego tym większy był apetyt na zwycięstwo w konfrontacji z „Pasami”.
Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem ewidentnego błędu sędziego. Po niespełna półgodzinie gry na 17. metrze piłkę ręką dotknął Mateusz Żytko, a Paweł Gil, arbiter główny tego spotkania, nieoczekiwanie wskazał na wapno. Pewnym egzekutorem jedenastki i autorem pierwszej bramki dla ŁKS w tej rundzie został Marek Saganowski.
Niesieni dopingiem kibiców gospodarze zaczęli grać lepiej, dzięki czemu podwyższyli prowadzenie jeszcze przed przerwą. Debiutancką bramkę w ekstraklasie zaliczył Artur Gieraga, wykorzystując bardzo dobre dośrodkowanie rutynowanego Macieja Iwańskiego.
Na początku drugiej połowy gospodarze zamiast dobić rywala, wyciągnęli do niego pomocną… rękę. Po zagraniu futbolówki tą częścią ciała, drugą żółtą kartkę ujrzał Piotr Klepczarek i przedwcześnie musiał udać się pod prysznic. Grająca w przewadze Cracovia zaatakowała z większym animuszem, co szybko przyniosło skutek.
W 60. minucie bezpośrednio z rzutu wolnego Pavle Velimirovicia zaskoczył Vladimir Boljević, chociaż jego pierwotnym zamiarem było dośrodkowanie w pole karne. Goście dominowali przez całą drugą połowę i w końcówce udało im się wyrównać po golu Hesdey Suarta. Chociaż remis nie satysfakcjonuje żadnej z ekip, Tomasz Kafarski powinien być zadowolony z tego rezultatu, gdyż jego zespół przegrywał przez większą część gry.
Tabela po piątkowych meczach 33. kolejki Ekstraklasy
Pogoń Szczecin oraz Korona Kielce wygrały swoje spotkania na otwarcie kolejki. Zagłębie oddaliło się od pucharów, a Widzew znów jest bliski spadku z ligi. Jak wygląda pełna tabela?