– Nie zdecydowałem się na przyjście do Krakowa dlatego że nie miałem innych propozycji i nie mam z czego żyć. Lubię wyzwania, chcę pokazać, że za wcześnie skreślono i mnie, i Cracovię – tłumaczy Kafarski.
– Kiedy zacząłem pracę w Lechii, miałem osiem kolejek na to, by uratować zespół przed spadkiem. Teraz do końca sezonu pozostały dwa mecze więcej. Skoro udało się w Gdańsku, to dlaczego ma mi się nie udać w Krakowie? – pyta były opiekun gdańskiej Lechii.
W następnej kolejce Cracovia znów zagra na wyjeździe. Tym razem rywal będzie jednak ze zdecydowanie wyższej półki. Jeśli jednak Kafarski i jego podopieczni rzeczywiście myślą o utrzymaniu, punkty muszą zdobywać również na tak ciężkim terenie, jak Stadion Miejski we Wrocławiu…
Tabela po piątkowych meczach 33. kolejki Ekstraklasy
Pogoń Szczecin oraz Korona Kielce wygrały swoje spotkania na otwarcie kolejki. Zagłębie oddaliło się od pucharów, a Widzew znów jest bliski spadku z ligi. Jak wygląda pełna tabela?