Słowa
bohatera sienkiewiczowskiego „Potopu”,
Onufrego Zagłoby, kierowane do Rocha Kowalskiego: „Wuj to wuj, ale
przecie, gdzie ojca nie ma, tam Pismo mówi: wuja słuchał
będziesz”, doskonale odzwierciedlają
aktualną sytuację obrońcy Jagiellonii Białystok Adama Dźwigały,
który każdego dnia słucha wytycznych ojca i wuja.
ROZMAWIAŁ
PIOTR WOJCIECHOWSKI
Debiutowałeś
w ekstraklasie wszóstej
kolejce rozgrywek poprzedniego sezonu, cztery dni po 17 urodzinach.
Tylko pozazdrościć?
Ze
szczęścia nie skakałem – wspomina Adam
Dźwigała.
– Graliśmy w Szczecinie z Pogonią i w 90 minucie spotkania
zmieniłem Rafała Grzyba. Dwie minuty wcześniej Nika Dzalamidze
strzelił wyrównującą bramkę, więc moje wejście na boisko
było bardziej elementem gry na czas niż wzmocnieniem zespołu. Mój
debiut trwał coś ponad minutę, a w autokarze z Białegostoku do
Szczecina i z powrotem spędziłem dwa dni. Dwa miesiące czekałem
na kolejną szansę, ale w wyjazdowym starciu ze Śląskiem wszedłem
na plac gry już w 56 minucie, zmieniając samego Tomasza
Frankowskiego. Dwie minuty po moim wejściu Piotrek Ćwielong
podwyższył wynik na 3:0 dla Śląska, ale wtedy to Jaga zaczęła
dyktować warunki gry. Ostatecznie doprowadziliśmy do remisu,
kończąc mecz w dziewięciu.
(…)
Jak
się współpracuje młodym piłkarzom z Tomaszem Hajtą?
Nudy
nie ma, bo trener jest ekspresyjny, nie brakuje mu też dowcipnego i
urozmaiconego słownictwa. W relacjach nie odczuwamy jakiejś
wielkiej dzielącej nas przepaści, ale jak trzeba, szkoleniowiec
potrafi utrzymać dyscyplinę, umie krzyknąć i postawić do pionu.
Mówi otwarcie, co myśli, i w szatni są momenty, gdy drzwi od
szafek fruwają. Wtedy rzeczywiście strach się bać. Dla mnie ważne
jest jednak, że traktuje wszystkich jednakowo, dzięki temu
odbieramy go w drużynie bardziej jako starszego kolegę niż
mentora, który zawsze wszystko wie najlepiej. Szkoleniowiec ma
duże doświadczenie, które zdobywał grając przez wiele lat
w Bundeslidze. Chętnie się z nami dzieli wiedzą, podpowiada.
Zawsze wspiera i broni, bez względu na to, czy gra nam się układa,
czy nie.
(…)
Cały wywiad w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna
Jak informuje Legia.Net, Michał Pazdan rozpoczął treningi z drugim zespołem Legii Warszawa. Były reprezentant Polski i były gracz stołecznego klubu od poniedziałku pracuje z rezerwami, które występują w II lidze.
Mógł trafić z Rakowa do Francji. „Prawie wszystko było dogadane”
Srđan Plavšić, były zawodnik Rakowa Częstochowa, mógł po występach w Lidze Europy trafić do Francji. Skrzydłowy w rozmowie z Mozzart Sport zdradził kulisy niedoszłego transferu do OGC Nice. – Prawie wszystko było już ustalone – wspomina.
Już w poprzednim sezonie błyszczał na ekstraklasowych boiskach. W bieżącym wybija się na tyle, że – być może – jest nawet najlepszym piłkarzem naszej ligi. Świetne występy Ajdina Hasicia w Cracovii zaowocowały powołaniem do reprezentacji Bośni i Hercegowiny.
Łukasz Milik o planie Górnika: „Chcemy rozwijać zawodników i ich sprzedawać”
Górnik Zabrze chce rozwijać młodych zawodników, zwiększać ich wartość i na ich sprzedaży budować stabilność klubu. Łukasz Milik, dyrektor sportowy, w rozmowie z beIN SPORTS opowiedział m.in. o założeniach projektu i współpracy z Lukasem Podolskim.
Marek Koźmiński zachwycony Górnikiem. „To nie jest przypadek, że tak idzie”
Górnik jest największym pozytywnym zaskoczeniem początku sezonu Ekstraklasy – uważa Marek Koźmiński w rozmowie ze Stolicą Sportu. Były reprezentant Polski docenia pracę trenera Michala Gasparika i uważa, że zabrzanie mogą jeszcze sporo namieszać w walce o mistrzostwo.