Brak KamilaGlika w wyjściowym składzie reprezentacji Polski na wczorajszy mecz z Węgrami był największą niespodzianką przygotowaną przez PauloSousę. Linia defensywna wypadła jednak bardzo słabo bez swojego lidera, a pewność odzyskała dopiero na ostatnie dwa kwadranse, kiedy stoper Benevento pojawił się na boisku.
Postawienie na MichałaHelika kosztem KamilaGlika można było oczywiście bronić, że portugalski selekcjoner chciał szybszego stopera, ponieważ cała linia defensywna miała grać wyżej i trzeba było nadążać za szybkimi atakującymi reprezentacji Węgier. Tę teorię dość szybko jednak obalił JanBednarek, który popełnił błąd w ustawieniu, nie zdążył dogonić rywala i od 6. minuty musieliśmy gonić wynik.
Generalnie obrońca Southampton wyglądał wczoraj bardzo niepewnie. Popełniał błędy, przy wyprowadzeniu piłki również nie wnosił tyle, ile pokazywał kilka miesięcy temu. Brakowało mu pewności siebie, którą imponował, grając u boku Glika. A tego wczoraj zabrakło w wyjściowej jedenastce.
Helik był zamieszany w stratę drugiego gola. Najpierw popełnił błąd w ustawieniu, a później nie zdążył z kryciem. Inna sprawa, że trafienie na 2:0 było dość kontrowersyjne, ponieważ RobertLewandowski był chwilę wcześniej faulowany, ale sędzia FelixBrych nie przerwał gry, co skończyło się drugim trafieniem dla gospodarzy, w które koniec końców był zamieszany debiutant.
Generalnie obaj środkowi obrońcy wypadli wczoraj blado. Paulo Sousa dostrzegł, że defensywie potrzebny jest lider, dlatego na ostatnie 30 minut wprowadził Glika. Nasza gra obronna uspokoiła się, wszystko wróciło do równowagi… Selekcjoner powiedział po spotkaniu, że wystawiłby inny skład gdyby mógł zagrać ten mecz jeszcze raz. Można się domyślać, że prawdopodobnie postawiłby od pierwszej minuty na KamilaJóźwiaka, który miał udział przy każdym golu, ale zapewne nie odsunąłby od jedenastki także Glika.
Absencja obrońcy Benevento w reprezentacji Polski zawsze wiąże się z jakąś tragedią. JerzemuBrzęczkowi po raz pierwszy zabrakło doświadczonego stopera w dwóch meczach listopadowych w 2018 roku – towarzyskim z Czechami i starciu w Lidze Narodów z Portugalią. Poprzedni selekcjoner często powtarzał, że te spotkania traktował jako poligon doświadczalny, a laurkę można wystawiać dopiero po meczach eliminacyjnych, dlatego wspomnianych starć nie bierzemy pod uwagę. W eliminacjach Euro 2020 Glika zabrakło w meczu ze Słowenią. Efekt? Katastrofalna gra defensywy i 0:2 w Lublanie.
AdamNawałka również przekonał się boleśnie, ile Glik znaczy dla drużyny narodowej. Przed mistrzostwami świata 2018 obrońca nabawił się kontuzji barku i nie był w pełni sił. W pierwszym meczu z Senegalem nie pojawił się na boisku w ogóle – efekt 0:2. W spotkaniu o wszystko z Kolumbią wszedł dopiero na ostatnie 10 minut – efekt 0:3. Dopiero w starciu z Japonią wyszedł w podstawowym składzie i biało-czerwoni nie stracili gola…
Sousa też zebrał wczoraj swoją lekcję. Nawałka i Brzęczek byli zmuszeni, aby szukać innych rozwiązań, ponieważ Glik nie był do dyspozycji na wspomniane spotkania. Portugalczyk odstawił go celowo, ale przekonał się, że polska defensywa bez skały z Jastrzębia Zdroju kuleje…
Oficjalnie: Są powołania do kadry U-20. Kogo wybrał trener Stępiński?
Selekcjoner Miłosz Stępiński ogłosił powołania na zbliżające się zgrupowanie reprezentacji U-20. Polacy zmierzą się z Niemcami i Rumunią w ramach Elite League.
Dlaczego Ellis Simms nie został powołany? Jan Urban wyjaśnił decyzję
Ellis Simms nie znalazł się na liście zawodników powołanych do reprezentacji Polski na listopadowe mecze Ligi Narodów. Napastnik Coventry City niedawno otrzymał polskie obywatelstwo i deklarował chęć gry w biało-czerwonych barwach. Jan Urban nie zdecydował się jednak dać mu szansy. Selekcjoner wyjaśnił powody swojej decyzji.