Nikt inny nie mógł zapewnić Barcelonie zdobycia kolejnego tytułu mistrza Hiszpanii – musiał to zrobić Leo Messi, zawodnik, który zdaniem wielu kibiców i ekspertów decyduje o różnicy między Barcą a jej ligowymi rywalami na dystansie sezonu.
Foto: Sergio Perez/Reuters
W takim poglądzie jest sporo prawdy, choć zapewne nigdy nie dowiemy się tego na pewno, wszak Argentyńczyk nie zamierza zmieniać klubu.
Strzelając wczoraj gola Levante Messi pobił kolejny rekord, mianowicie został graczem Barcelony z największą liczbą tytułów mistrza Hiszpanii. Ma w tej chwili dziesięć triumfów, a Andres Iniesta pozostał z dziewięcioma. Jak z tego zestawienia widać, nie ma już w kadrze Barcy żadnego zawodnika, który w niej pozostawał, gdy Messi wchodził do zespołu i zdobywał pierwszy swój tytuł w 2005 roku.
W łącznej klasyfikacji La Liga, Messi jest w tej chwili wspólnie z Pirrim na drugim miejscu listy mistrzów. Prowadzi, z dwunastoma triumfami, legendarny Paco Gento, w przeszłości gwiazdor, a dziś honorowy prezydent Realu Madryt.
Messi w zasadzie wygrał też już w tej kampanii rywalizację o miano El Pichichi – króla strzelców La Liga. Będzie to jego szóste trofeum, a więc zrówna się z legendarnym Telmo Zarrą.
Można przypuszczać, że La Pulga nie spocznie, póki nie wyprzedzi i Gento, i Zarry.
Flick zdradza w sprawie Garcii. Wiadomo już, kiedy wraca do gry
Trener FC Barcelony zdradził, że Joan Garcia jest już gotowy do gry. Hansi Flick planuje wystawić go w podstawowym składzie na najbliższy mecz z Getafe.
Raphinha wciąż poza grą. Wiadomo, w których meczach Barcelony nie zagra
Raphinha wrócił do Barcelony z kontuzją, którą nabawił się w trakcie zgrupowania reprezentacji Brazylii. Hansi Flick nie będzie mógł jeszcze skorzystać ze swojego absolutnego lidera.