To mógłby być „polski mecz” na zapleczu Premier League. Mógłby, ale podczas starcia Wolverhampton Tomasza Kuszczaka z Bournemouth Artura Boruca na boisku zobaczyliśmy tylko tego drugiego.
Boruc wpuścił gola, ale jego drużyna odniosła bardzo ważne zwycięstwo
Na pierwszego gola w tym spotkaniu musieliśmy czekać do końca pierwszej połowy. Prowadzenie miejscowym dał wtedy Daniel Graham i na Molineux Stadium zapachniało niespodzianką.
Kto wie, czy gościom udałoby się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, gdyby nie fakt, że od 58. minuty grali oni z przewagą jednego zawodnika, po tym jak z boiska wyrzucony został Rajiv van La Parra.
Bournemouth ruszyło na osłabionego rywala i nie dość, że doprowadziło do wyrównania po trafieniu Harry’ego Artera, to jeszcze zdobyło gola na wagę trzech punktów dzięki bramce Matta Ritchiego. Co więcej, Wolves kończyli spotkanie w podwójnym osłabieniu, ponieważ w doliczonym czasie gry czerwoną kartkę obejrzał Matt Doherty.
Wspomniany już Boruc spędził na boisku pełne 90 minut, natomiast Kuszczak obserwował poczynania swoich kolegów z wysokości ławki rezerwowych.
Za nami początek Premier League. Kto zaliczył największy over i underperformance?
Za nami pierwsze pięć serii gier w angielskiej ekstraklasy. Na ten moment w tabeli przoduje Manchester City, a zaraz za nim znajduje się mistrz Anglii, Arsenal. Natomiast kto według Opty zaliczył największy over i underperformance?