– Rozegraliśmy znakomitą pierwszą połowę, w której mieliśmy przynajmniej sześć okazji, ale nie udało się nam strzelić choćby jednego gola – powiedział po spotkaniu z Tottenhamem Hotspur Lucien Favre. Prowadzona przez niego Borussia Dortmund nie dała rady odrobić strat z pierwszego starcia w Londynie i pożegnała się z Ligą Mistrzów.
Dortmund w kryzysie (fot. Łukasz Skwiot)
BVB przegrała na Wembley (0:3) i było wiadomo, że w rewanżu rzuci się na rywala, by jak najszybciej złapać kontakt z rywalem. Podopieczni Favre’a grali dobrze, kilka razy zagrozili bramce gości, jednak albo brakowało im szczęścia, albo znakomicie spisywał się Hugo Lloris, który zapisał na swoim koncie kilka świetnych interwencji.
– Chcieliśmy cały czas grać w takim stylu, ofensywnie i do przodu – kontynuował Favre. – Zaraz na początku drugiej połowy sami straciliśmy jednak gola i to był dla nas bardzo trudny moment – dodał.
– Mogliśmy prowadzić różnicą pięciu trafień, a tymczasem przegrywaliśmy. Mimo tego, uważam, że zagraliśmy dobrze. Co prawda przegraliśmy 0:1, ale to nie przez ten mecz odpadliśmy. Zadecydowały straty poniesione w pierwszym spotkaniu – zakończył szkoleniowiec Borussii.
#Favre: „Wir haben eine sehr gute erste Halbzeit gespielt – mit sechs Torchancen. Leider haben wir nach der Pause direkt das Gegentor bekommen. Wir haben heute 0:1 verloren, aber die Qualifikation fürs Viertelfinale haben wir in London verloren!” #BVBTHFCpic.twitter.com/vSkFzyyRcS