Po długiej przerwie spowodowanej kontuzją, do treningów z drużyną wrócił w poniedziałek Przemysław Kaźmierczak. – Noga nie boli, a to najważniejsze – przyznaje pomocnik, który był liderem Śląska w poprzednim sezonie.
– Czuję się dobrze, jestem należycie przygotowany. O stronę fizyczną też jestem spokojny, bo trenowałem indywidualnie pod okiem trenera Pawła Barylskiego i doktor Ewy Bieć – mówi Kaźmierczak. – Ból nogi mi już nie doskwiera, teraz muszę się wzmacniać, ale te treningi są podobne do tych sprzed kontuzji – dodaje.
Kaźmierczak zapytany o termin powrotu na boisko odpowiada: – Wszystko zweryfikują najbliższe dni. Wtedy będę wiedział, na jakim jestem etapie, co jest do poprawienia, czy należy skupić się na treningu wytrzymałościowym czy dynamicznym. Wszystko przede mną – tłumaczy.
Piłkarz Śląska zapewnia też, że czuje się na siłach, by jak najszybciej wrócić do gry. – Gdybym nie miał pewności, że podołam, to nie rozpoczynałbym zajęć z pierwszą drużyną.
Cudowne trafienie! Tak Janża zapewnił Górnikowi zwycięstwo nad Wieczystą [WIDEO]
Wicemistrz Polski w samej końcówce zapewnił sobie pełną pulę w rywalizacji z beniaminkiem z Krakowa. Fantastycznym strzałem z rzutu wolnego popisał się Erik Janża.