To było dobre widowisko, godne derbów Dolnego Śląska. Miedź zaprezentowała się całkiem nieźle, ale wciąż jest bez zwycięstwa w tym sezonie.
Od początku meczu było widać, że to nie jest zwykłe, ligowe granie. Obie ekipy grały dość ostro. Piłkarze szybko doskakiwali do rywali. Oglądaliśmy sporo akcji oskrzydlających z obu stron.
Początek meczu należał do gospodarzy, ale potem to Miedziowi zaczęli przeważać. W 36. minucie bliski debiutanckiego gola w Ekstraklasie był Olaf Kobacki, ale niestety fatalnie się pomylił wydawało się w dość dobrej sytuacji. Nie zmienia to faktu, że 21-latek był jedną z jaśniejszych postaci tego meczu.
Ta akcja zemściła się na początku drugiej połowy. Po koronkowej akcji Łakomego i Chodyny padł gol samobójczy, gdyż Jon Aurtenetxte po niefortunnie interweniował. W 60. minucie mogło być już 0:2, ale Paweł Lenarcik w niezłym stylu obronił w sytuacji sam na sam próbę Jarosława Jacha.
W końcówce meczu dobrą okazję po strzale głową miał ponownie Jach, ale piłka obiła poprzeczkę. Wynik nie uległ już zmianie, a to oznacza, że Zagłębie ma już 8 punktów na koncie, a Miedź wciąż tylko jeden.
Złe skojarzenia z Wrocławiem. Jak Lech radzi sobie po reprezentacyjnych przerwach?
Pierwsza w sezonie pauza na mecze reprezentacji stanowiła zarazem novum, jeśli chodzi o czas jej trwania. Powrót do klubowej rzeczywistości po tak długiej przerwie to specyficzne wyzwanie. Dotychczas pod wodzą Nielsa Frederiksena poznański Lech sprawnie radził sobie ze wznawianiem rywalizacji w Ekstraklasie, choć nie ustrzegł się bolesnych potknięć.
Katowicka GieKSa pewnie rozprawiła się z Medalikami w spotkaniu 10. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Zobacz skrót najciekawszych wydarzeń tego meczu.
Raków bez zmian. GKS Katowice wygrał spotkanie w Częstochowie
Przerwa na mecze reprezentacji miała być zbawienie dla kulejącego Rakowa Częstochowa. Nic bardziej mylnego. Medaliki z kretesem przegrały z GKS Katowice w drugim meczu 10. kolejki PKO BP Ekstraklasa.