21. kolejka Bundesligi rozpoczęła się od bardzo mocnego uderzenia. Bayer Leverkusen rozgromiło na wyjeździe FSV Mainz aż (5:1) i wysłał jasny sygnał do rywali, że na dobre wchodzi do walki o miejsce w czołowej czwórce ligi.
„Aptekarze” nie dali rywalom żadnych szans (fot. Reuters)
Jeśli kibice Mainz liczyli na to, że ich piłkarze zrehabilitują się za wysoką porażkę z Augsburgiem, to ich marzenia o korzystnym wyniku legły w gruzach stosunkowo szybko, bo już po pierwszej połowie spotkania z Bayerem. „Aptekarze” przybyli do Moguncji opromienieni zwycięstwem nad Bayernem Monachium i od początku zaczęli dyktować na boisku swoje warunki.
Gospodarze mogli powiedzieć, że prowadzą z faworytem wyrównany bój jedynie przez pierwszy kwadrans, kiedy stosunkowo szybko udało się im odpowiedzieć golem Robina Quaisona na trafienie Wandella.
Później na murawie dominowali już tylko goście z Leverkusen, którzy skutecznie punktowali przeciwnika i jeszcze przed końcem pierwszej połowy dołożyli na swoje konto trzy następne gole. Do siatki trafiali kolejno Kai Havertz, Julian Brandt oraz Karim Bellarabi i po 45 minutach było już wiadomo, kto w tym meczu zainkasuje pełną pulę.
Po tak mocnych ciosach, gospodarze nie zdołali się już podnieść, podczas gdy Bayer – nie forsując już tak bardzo tempa – dołożył kolejnego gola. W 64. minucie na 5:1 podwyższył Julian Brandt i goście raz jeszcze potwierdzili, że ich forma rośnie, a piąte miejsce, na które awansowali nie jest ich szczytem ambicji.
Cudowna interwencja Polaka w Bundeslidze! Majstersztyk [WIDEO]
FSV Mainz wygrało 2:1 z RB Lipsk na wyjeździe, a pełne 90 minut dla zwycięzców rozegrał Kacper Potulski. Polak popisał się też kapitalnym wślizgiem w końcówce meczu.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.