Dembele uciszył Emirates. PSG wygrywa pierwszy półfinał!
PSG wywozi cenne zwycięstwo z Londynu po emocjonującym starciu z Arsenalem. Błyskawiczny gol Dembélé i szczelna defensywa paryżan ustawiły mecz, w którym nie zabrakło napięcia.
Pierwszy półfinał Ligi Mistrzów przyniósł mnóstwo emocji. Od pierwszych minut zawodnicy obu drużyn weszli na wysoką intensywność, oferując kibicom prawdziwe piłkarskie widowisko. Emirates Stadium nie zdążyło się jeszcze dobrze rozgrzać, a już zamarło w 4. minucie PSG wykorzystało szybki atak, a OusmaneDembélé precyzyjnym strzałem przy słupku nie dał szans Rayi.
𝐎𝐔𝐒𝐌𝐀𝐍𝐄 𝐃𝐄𝐌𝐁𝐄𝐋𝐄! 🎯 PSG błyskawicznie obejmuje prowadzenie w Londynie! 🔥
Emocjom towarzyszyły kontrowersje sędziowskie. Slavko Vincic miał pełne ręce roboty zarówno Arsenal, jak i PSG mieli pretensje do arbitra po dwóch spornych sytuacjach w polu karnym, gdzie jedenastka wisiała w powietrzu.
W drugiej połowie Arsenal próbował odwrócić losy spotkania. Merino zdobył bramkę głową po dośrodkowaniu, ale gol został anulowany przez VAR z powodu spalonego. Taktyka Mikela Artety nie potrafiła jednak przebić szczelnej defensywy PSG. Mimo licznych dośrodkowań, paryżanie skutecznie odpierali ataki, a Gianluigi Donnarumma zachował spokój między słupkami.
Najbliżej zmiany wyniku był Barcola w 80. minucie spudłował minimalnie w sytuacji sam na sam, a minutę później Ramos obił poprzeczkę.
Rewanż odbędzie się 7 maja na Parc des Princes. Walka o finał Ligi Mistrzów nabiera rumieńców!
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.