Jako pierwszy trener prowadził już w europejskich pucharach Raków
Częstochowa. Niedawno dołączył do sztabu Rafała Góraka w GKS-ie
Katowice. Przed jego pierwszym od 23 lat meczem w europejskich
pucharach, Dawid Szwarga podzielił się z nami informacjami o przeciwniku – drużynie MSK Żylina.
Czy fakt, że Żylina rozegrała już dwa mecze w kwalifikacjach Ligi Europy z Hajdukiem Split jest jej przewagą przed meczem z GKS-em?
W świecie idealnym na pewno – mówi Dawid Szwarga. – Dwa mecze o stawkę rozegrane więcej od przeciwnika na początku sezonu są jakąś minimalną przewagą, ale rzetelnie podchodziliśmy do okresu przygotowawczego nie po to, by na takie argumenty zrzucać odpowiedzialność. Ostatni sparing z Rakowem Częstochowa utwierdził nas w obserwacjach co do wyjściowego składu i przekonaniu o gotowości drużyny. Mam nadzieję, że w meczu w Żylinie nie będzie widać, że gramy nasz pierwszy mecz w nowym sezonie.
Obserwował pan oba spotkania Żyliny z Hajdukiem. Pierwsze wasi rywale przegrali na wyjeździe 0:2, u siebie wygrali tylko 2:1 i spadli do Ligi Konferencji.
To były różne mecze, ta rywalizacja mogła potoczyć się inaczej. W pierwszym, nie licząc początkowego kwadransa, Hajduk miał dużą przewagę, mógł wygrać wyżej. Natomiast na Słowacji Żylina mogła odrobić straty z nawiązką gdyby jej ofensywni gracze byli skuteczniejsi.
Jak gra wasz rywal?
Drużyna Żyliny oparta jest na strukturze 1-3-4-3, stara się poprzez grę w wysokim pressingu generować w każdym meczu dużą intensywność. Jeżeli chodzi o ataki bazuje na fazach przejściowych, na kontrze. Tak z Hajdukiem tworzyła najlepsze sytuacje, wykorzystując po odbiorze znanego z polskich boisk Marko Roginića, na którego posyłane były piłki w wolne przestrzenie. Dużo wchodzą też bocznymi sektorami, dośrodkowują. Reasumując, spodziewamy się z nimi meczu intensywnego, rywala stosującego wysoką obronę i szukającego swoich szans w szybkich atakach.
Żylina regularnie gra w pucharach, ale w ostatnich latach w zasadzie bez znaczących wyników.
Mają jasny model funkcjonowania klubu oparty na ogrywaniu i promowaniu do sprzedaży uzdolnionych zawodników. Temu służą też ich mecze w Europie. Oceniamy Żylinę jako zespół do pokonania, ale na pewno jest w niej kilku zawodników, którzy mogą zrobić dużą karierę międzynarodową. Wymieniłbym zwłaszcza półbocznych stoperów, 21-letniego Gruzina Aleksandre Narimanidze i 18-letniego Tobiasa Paliscaka. Obaj z dobrą motoryką i wprowadzeniem piłki, mogą być za dobre pieniądze sprzedani na Zachód. Myślę że długo w Żylinie nie pograją.
Defensywa wydaje się u nich mocniejsza niż ofensywa.
Wyróżniłem obrońców, bo względem zeszłego sezonu dwóch ofensywnych zawodników odeszło, pojawili się młodzi jak Frantisek Kosa, u którego widać pojedyncze zagrania na wysokim poziomie, ale potrzebuje się jeszcze ograć. Brakuje mu regularności i powtarzalności, które pewnie przyjdą z wiekiem i doświadczeniem, ale to nie znaczy, że ich ofensywę można lekceważyć.
Zawodnikiem Żyliny jest reprezentant naszej kadry U-19 Fabian Bzdyl, który trafił tam z Cracovii. Jak go pan znajduje?
Widać u niego wysoką kulturę gry, jakość operowania piłką. W rewanżu ze Splitem dał dobra zmianę, wniósł stabilizację, utrzymywał piłkę, przenosił ciężar gry. Wydaje się, że to, iż siedział na ławce, wynikało raczej z koncepcji taktycznej trenera Pavola Stano, który wiedział co Bzdyl może dać drużynie w rozstrzygających fragmentach. Na pewno przez regularną grę w Żylinie może zrobić kolejny krok i pójść do silniejszej ligi ze Słowacji.
W ubiegłym sezonie, na tym samym etapie drugiej rundy eliminacji do Ligi Konferencji, z Żyliną konfrontował się Raków. U siebie wygrał pierwszy mecz 3:0, ale w rewanżu pierwszy stracił gola i przeżywał trudne momenty, zanim ostatecznie wygrał 3:1.
W europejskich pucharach trzeba być na wyjeździe przygotowanym, że w pewnych fazach spotkania, gospodarze mogą zdominować mecz. Gra się przecież z zespołami, które w swoich ligach zajmują wysokie miejsca więc siłą rzeczy atakowanie nie jest im obce. Natomiast dobre zespoły muszą umieć takie momenty przetrwać, wybronić się przez określone dobre zasady, wrócić na swój poziom i odmienić losy meczu.
UEFA potwierdza. Dwa polskie kluby pewne gry w fazie ligowej europejskich pucharów w kolejnym sezonie!
UEFA zatwierdziła kalendarz rozgrywek klubowych na sezon 2027-28. Polska po raz pierwszy już przed startem sezonu ma zagwarantowany udział dwóch drużyn w fazie ligowej europejskich rozgrywek.
Medaliki za burtą, co dalej z Kroczkiem? [KOMENTARZ]
Przez ponad 210 minut dwumeczu z Hajdukiem Raków nawet przez chwilę nie był na prowadzeniu. Trudno więc mieć wątpliwości, stawiając pytanie, czy z Europą pożegnał się zasłużenie.