Piątkowa porażka Cracovii 0:2 z Zagłębiem Lubin sprawiła, że Dariusz Pasieka powinien obawiać się o swoją posadę. Szkoleniowiec Pasów nie zamierza podawać się do dymisji.
Cracovia wylądowała na przedostatnim miejscu w tabeli. Trener Pasów nie ma sobie nic do zarzucenia i chce kontynuować swoją pracę.
– Jako piłkarz grałem zawsze do końca i także jako trener nigdy się nie poddaję. Cała obecne sytuacja jeszcze bardziej mnie mobilizuje do dalszej pracy, by wyciągnąć zespół z obecnej sytuacji. Widzę jak ciężko pracują zawodnicy oraz cały mój sztab szkoleniowy. Wierzę w ten zespół i w to, że na pewno się utrzymamy – zaznaczył pewny siebie Pasieka.
– Przed meczem liczyło się dla nas tylko zwycięstwo. Niestety zagraliśmy słaby mecz. Brakowało nam agresywności w grze. W tym elemencie przeciwnik nas przewyższał. Zawiedliśmy kibiców i siebie – podsumował raz jeszcze bolesną porażkę z Zagłębiem.
Jagiellonia nie dojechała do Krakowa, a Adrian Siemieniec zdrowo się nasłuchał [KOMENTARZ]
Biała Gwiazda rozegrała zdecydowanie najlepszy mecz od powrotu do Ekstraklasy. Pokonała 2:0 Jagiellonię i był to najniższy wymiar kary dla zespołu z Białegostoku. Oba gole zdobył Angel Rodado, który pozwolił błyskawicznie zapomnieć kibicom w Krakowie, że jeszcze przed chwilą martwili się odejściem Jordiego Sancheza.