Emocje po finale Ligi Mistrzów jeszcze na dobre nie opadły, a przed nami już kolejne. W niedzielę swoje mecze rozegrają nie tylko zespoły z T-Mobile Ekstraklasy, ale również reprezentacje. Niewątpliwie najciekawiej zapowiada się starcie Brazylii z Meksykiem.
Brazylijscy kibice będą wieczorem oglądać starcie swojej reprezentacji z Meksykiem
Jest z czego wybierać. Już o 12 zostanie rozegrany pierwszy towarzyski mecz niedzieli. Fani afrykańskiej piłki zobaczą starcie Mali z Libią. Zainteresowani występami europejskich reprezentacji będą musieli poczekać jeszcze dwie godziny. O 14 zaczynają się bowiem wyspiarskie derby. Prowadzona przez Roya Hodgsona Anglia zmierzy się z Irlandią, o której głośno jest ostatnio głównie w związku ze skandalem. Ponoć FIFA zapłaciła tamtejszej federacji 5 mln euro w zamian za niepodejmowanie kroków prawnych w związku z nieprawidłowo strzeloną przez Thierry’ego Henry’ego bramką, wyrzucającą Irlandczyków z mistrzostw świata w 2010 roku.
– Jestem tutaj, by pracować z piłkarzami i skupić się na nadchodzących meczach – odcina się od sprawy Roy Keane.
O ile można stwierdzić, że wyspiarskie derby rozgrywane będą w atmosferze skandalu, o tyle późniejsze spotkania oznaczać będą wielkie emocje. O 21 zmagania z Belgią rozpocznie reprezentacja Francji, natomiast godzinę później odbędzie się niedzielny hit.
Dla Brazylijczyków i Meksykanów będzie to ostatni test przed Copa America. Ci pierwsi będą mieli ogromną wolę zwycięstwa, wciąż mając w pamięci nieudane dla nich mistrzostwa świata. Po ich zakończeniu jednak podopieczni Dungi odpalili petardę. Osiem zwycięstw z rzędu – nawet jeśli tylko w spotkaniach towarzyskich – robi wrażenie. Szczególnie marcowe triumfy, gdy Brazylijczycy pokonywali Francję i rywala z Ameryki Południowej – Chile. Czy w niedzielę przedłużą swoją serię? Wszystko na to wskazuje. Początek meczu o godzinie 22.
Takie rzeczy tylko w Turcji. Trener Fenerbahce zniknął po swojej dymisji!
Chaos w Fenerbahçe po meczu Ligi Mistrzów z AS Romą. Ismail Kartal podał się do dymisji po remisie 1:1, ale zarząd tureckiego klubu nie przyjął jego rezygnacji. Okazuje się, że trener… zniknął.