Jeden do zera. Takim wynikiem na korzyść Cracovii zakończyło się spotkanie dwudziestej szóstej kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy przeciwko Wiśle Płock. To znacząco przybliżyło krakowian do końcowego celu w postaci utrzymania.
(fot. 400mm.pl)
To nie był piękny mecz. Obu drużynom nie chodziło zresztą o wrażenia estetyczne. To w pełni zrozumiałe, zważywszy na fakt, że są one zamieszane w walkę o utrzymanie. W ich przypadku zatem liczy się przede wszystkim skuteczność. A skuteczniejsi – dokładnie o jednego gola – byli gracze Cracovii.
Jedyne trafienie padło w czterdziestej drugiej minucie. Chwilę wcześniej Angel Garcia dopuścił się faulu w obrębie pola karnego na wbiegającym Rivaldinho. Sędzia nie miał żadnych wątpliwości, przewinienie było bowiem ewidentne, wobec czego wskazał na wapno. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Marcos Alvarez, który ze stoickim spokojem zamienił rzut karny na bramkę.
„Pasy” mogły podwyższyć prowadzenie do dwóch goli. Mogli i nawet to zrobili. W osiemdziesiątej drugiej minucie Matej Rodin po dośrodkowaniu głową skierował piłkę do siatki strzeżonej przez bezradnego Krzysztofa Kamińskiego. Trafienie nie zostało jednak uznane po interwencji VAR. Wideo-weryfikacja akcji wykazała, że Chorwat znajdował się na ofsajdzie.
Zwycięstwo pozwoliło podopiecznym Michała Probierza złapać oddech w wyścigu o utrzymanie. Trzy dodatkowe punkty dały krakowianom awans z czternastego na trzynaste miejsce. Dystans dzielący ich od strefy spadkowej na cztery kolejki przed końcem sezonu wynosi bezpieczne sześć oczek. Przy Kałuży mają zatem uzasadnione powody do zadowolenia przed zbliżającymi się w następnej serii gier derbów z Wisłą, w których są faworytami.
Tego samego nie można powiedzieć o Wiśle Płock. Maciej Bartoszek i spółka w dalszym ciągu kontynuują wyjątkowo niechlubną passę dziesięciu meczów z rzędu bez zwycięstwa. Pomimo fatalnej dyspozycji wciąż wszystko pozostaje w rękach „Nafciarzy”. Pięciopunktowa przewaga na czerwoną kreską oznaczającą spadek jest bowiem do utrzymania pod warunkiem, że płocczanie poprawią swoją grę.
Trzy najważniejsze wydarzenia 11. kolejki Ekstraklasy [WIDEO]
Oto trzy najważniejsze wydarzenia nadchodzącej 11. kolejki Ekstraklasy. Widzew Łódź podejmie Wisłę Kraków. Raków i jego trener, Tomasz Kaczmarek, potrzebują punktów. Czy Lech otrząśnie się po blamażu z Leverkusen?
Łabojko: Chciałbym pojechać na Narodowy i sięgnąć po pierwsze trofeum
Piast Gliwice pozytywnie zaskakuje w tym sezonie, a Jakub Łabojko nie ukrywa, że chciałby zakończyć rozgrywki z trofeum. Pomocnik mówił serwisowi StolicaSportu.pl, że marzy o triumfie w Pucharze Polski.
Co z Selahim i Vermesanem? Trener Widzewa zabrał głos
Lindon Selahi nie otrzymuje ostatnio wielu szans na grę w Widzewie Łódź, a Ioan Wermesan czeka na możliwość zaprezentowania się na boisku. Mateusz Stolarski odniósł się do sytuacji obu zawodników.
Transferowym hitem lata było pozyskanie przez Koronę Kielce Ondreja Lingra. Uczestnik Euro 2024 został sprowadzony z Houston Dynamo FC, a po kilku występach w Koronie powrócił do reprezentacji Czech i zagrał przeciwko Hiszpanii i Anglii w Lidze Narodów.
Trener Widzewa nie owija w bawełnę. „To nie jest technologia NASA”
Widzew Łódź wciąż ma problemy z grą w defensywie. Mateusz Stolarski przyznał, że zespół pracował nad poprawą tego elementu, ale podkreślił, że teraz najważniejsze będzie przełożenie treningów na boisko. Szkoleniowiec ocenił również ofensywę Wisły Kraków, z którą jego drużyna będzie musiała sobie poradzić.