Cracovia rozbiła Podbeskidzie. Michniewicz na wylocie?
To był kawałek naprawdę niezłego futbolu. W pierwszym niedzielnym meczu T-Mobile Ekstraklasy Cracovia pokonała na własnym boisku Podbeskidzie Bielsko-Biała 4:2.
Piłkarze Cracovii mają coraz więcej powodów do radości
Z powodu decyzji wojewody małopolskiego, kibice po raz kolejny nie mogli zasiąść na trybunach stadionu przy Kałuży i dlatego starcie Cracovii z Podbeskidziem Bielsko-Biała toczyło się w dość smutnym anturażu. Nie przeszkodziło to jednak piłkarzom obu zespołów w stworzeniu całkiem strawnego, a momentami naprawdę świetnego widowiska.
Wynik spotkania otworzyli gospodarze, którzy już w 16. minucie wyszli na prowadzenie. Tomasz Górkiewicz w kompletnie bezmyślny sposób faulował we własnym polu karnym i sędzia Marcin Borski wskazał na „wapno”. Do piłki podszedł Milos Kosanović, który pewnym uderzeniem pokonał Ladislava Rybansky’ego.
Podbeskidzie odpowiedziało jednak bardzo szybko i już w 23. minucie mieliśmy remis. Fatalny błąd pod własną bramką popełnił Mateusz Żytko, a z prezentu skorzystał Anton Sloboda, który z najbliższej odległości nie dał żadnych szans Krzysztofowi Pilarzowi.
Górale byli w tym meczu zespołem lepszym, a swoją przewagę udokumentowali kolejnym golem. Tuż po przerwie dośrodkowanie w pole karne i odegranie głową wykorzystał Rudolf Urban, który mając przed sobą jedynie bramkarza Cracovii nie mógł się pomylić.
Wydawało się, że Podbeskidzie może pokusić się o wywiezienie z Krakowa nawet trzech punktów, jednak Pasy praktycznie przez pełne 90 minut grały w przewadze jednego zawodnika. Chodzi rzecz jasna o Rybansky’ego, bramkarza Górali, który bronił naprawdę fatalnie i niezbyt pomagał swoich kolegom z pola.
W 66. minucie Rybansky nie popisał się przy uderzeniu z ponad 25 metrów w wykonaniu Vladimira Boljevicia. Odległość była spora, strzał nie był aż tak mocny i bramkarz Podbeskidzia powinien zaprezentować się ze zdecydowanie lepszej strony.
Nie minęło 120 sekund, a Cracovia już prowadziła. Tym razem efektownym strzałem prosto w okienko bramki Górali popisał się Saidi Ntibazonkiza, który przełożył sobie piłkę na lewą nogę i huknął nie do obrony. Tym razem bramkarz ekipy z Bielsko-Białej nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję.
W doliczonym czasie gry gości dobił Przemysław Kita i komplet punktów pozostał przy Kałuży. Cracovia systematycznie pnie się w górę tabeli, natomiast sytuacja Podbeskidzie staje się nie do pozazdroszczenia. Nie wiadomo także, że za kolejną porażkę głową nie zapłaci Czesław Michniewicz.
Boniek o Siemieńcu: Jego temperament czasami udziela się drużynie
Adrian Siemieniec uchodzi za spokojnego, zrównoważonego szkoleniowca, który zazwyczaj spokojnie i analitycznie obserwuje przebieg boiskowych wydarzeń, niezależnie od tego, co dzieje się na murawie. Zbigniew Boniek zauważył u niego jednak pod tym względem lekką zmianę.
SKRÓT MECZU: Wieczysta Kraków 1:2 Raków Częstochowa
Raków Częstochowa zanotował długo wyczekiwane, pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, pokonując na wyjeździe 2:1 Wieczystą Kraków. Obejrzyj bramki i najciekawsze akcje spotkania.
Piłkarz Piasta znalazł się wysoko w europejskim rankingu. Wyróżnia się pod względem liczby dryblingów
CIES Football Observatory przygotowało zestawienie piłkarzy mających 22 lata i mniej z 32 europejskich lig, którzy wykonują najwięcej udanych dryblingów w przeliczeniu na 90 minut. Na 8. miejscu znalazł się Ivan Lima z Piasta Gliwice.