Nie
tak wyobrażali sobie początek Copa America kibice reprezentacji
Argentyny. Wicemistrzowie świata w swoim pierwszym meczu w turnieju
tylko zremisowali 2:2 z Paragwajem. W innym spotkaniu grupy B Urugwaj
pokonał 1:0 Jamajkę.
Leo Messi strzelił gola Paragwajowi, ale to nie wystarczyło do wygranej
Argentyńczycy,
w opinii większości fachowców uchodzący za jednego z głównych
faworytów do wygrania tegorocznego Copa America, rozpoczęli turniej
w Chile od spotkania z Paragwajem. Pierwsza część spotkania w
miejscowości La Serena była dla podopiecznych Gerardo Martino
znakomita. W 29. minucie Sergio Aguero wykorzystał błąd
paragwajskiej obrony i dał Argentynie prowadzenie. Zaledwie siedem
minut później było już 2:0: Angel Di Maria został sfaulowany w
obrębie szesnastki, a rzut karny na gola zamienił Lionel Messi.
Wydawało
się, że po przerwie druga drużyna ubiegłorocznego mundialu
spokojnie utrzyma prowadzenie, a może nawet zaaplikuje rywalom
kolejne gole. Tymczasem w 60. minucie Nelson Valdez świetnie
przymierzył z dystansu i zrobiło się już tylko 1:2.
Prawdziwy
koszmar Argentyńczycy przeżyli jednak dopiero w 90. minucie
spotkania. W jednej z ostatnich akcji zawodów piłka trafiła do
niepilnowanego Lucasa Barriosa, a ten precyzyjnym strzałem z
dwunastu metrów uratował punkt dla Paragwaju.
Zwycięstwo
zdołali odnieść za to drudzy wielcy faworyci grupy B. Urugwaj
skromnie pokonał 1:0 reprezentację Jamajki. Gola na wagę trzech
punktów dla zespołu Oscara Tabareza strzelił na początku drugiej
połowy Cristian Rodriguez.
W
drugiej kolejce spotkań dojdzie do hitu fazy grupowej Copa America:
Argentyna zmierzy się z Urugwajem. Starcie faworytów turnieju
zaplanowano na środę, 17 czerwca.
Takie rzeczy tylko w Turcji. Trener Fenerbahce zniknął po swojej dymisji!
Chaos w Fenerbahçe po meczu Ligi Mistrzów z AS Romą. Ismail Kartal podał się do dymisji po remisie 1:1, ale zarząd tureckiego klubu nie przyjął jego rezygnacji. Okazuje się, że trener… zniknął.