W zaległym meczu 3. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy Zagłębie Lubin po szalonym meczu odniosło wyjazdowe zwycięstwo nad Rakowem Częstochowa.
Dwie różne połowy obejrzeli kibice, którzy pofatygowali się tego dnia na obiekt przy Limanowskiego. W pierwszej wiało nudą, Raków prowadził grę, ale nie potrafił stworzyć sobie zbyt wielu okazji do zdobycia bramki, natomiast po zmianie stron byliśmy świadkami szalonej wymiany ciosów.
W doliczonym czasie pierwszej połowy Medalikom udało się skonsumować optyczną przewagę. Po dośrodkowaniu MahiraEmreliegoRomanJakuba źle interweniował, a do piłki dopadł MarkoBulat, który umieścił ją głową w siatce.
W 58. minucie gospodarze po raz drugi znaleźli drogę do siatki. Głową ZlatanaAlomerovicia pokonał MahirEmreli, lecz bramka nie mogła zostać uznana, ponieważ chorągiewka sędziego asystenta poszybowała w górę.
Dwanaście minut później Lubinianie doprowadzili do wyrównania. Po dośrodkowaniu SebastianaKerka z rzutu rożnego i zamieszaniu w polu karnym futbolówkę do bramki wepchnął MichałNalepa.
W 84. minucie drugą żółtą kartkę obejrzał FranTudor i Raków musiał radzić sobie w osłabieniu. Trzy minuty później podopieczni LeszkaOjrzyńskiego wyszli na prowadzenie. Po fatalnej stracie Emreliego piłkę przejął MarcelReguła. Perełka Miedziowych pomknęła na bramkę i pokonała KacpraTrelowskiego.
W doliczonym czasie gry po dośrodkowaniu piłka trafiła we własnym polu karnym w rękę MichalisaKosidisa. Po długiej analizie VAR arbiter wskazał na wapno. Do ustawionej na jedenastym metrze futbolówki podszedł PatrykMakuch, który strzelił swojego piątego gola w tym sezonie.
Kiedy wydawało się, że obie ekipy podzielą się punktami, Zagłębie rzutem na taśmę zapewniło sobie pełną pulę. Po dośrodkowaniu Jakuby do siatki trafił DamianMichalski.
Raków nadal pozostaje czerwoną latarnią ligi. Trener Tomasz Kaczmarek i spółka mają przed sobą mnóstwo pracy, by poprawić grę obronną, bo po raz kolejny w tym sezonie była to pięta achillesowa Medalików. (FT)
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Zibi
15 września, 2026 21:03
Obrona Rakowa jest dziurawa jak szwajcarski ser a w ataku też Raków może być skuteczniejszy.
Piłkarz Jagiellonii otrzymał powołanie do reprezentacji. Pierwszy raz w karierze
Bardzo dobra dyspozycja Nika Prelca nie umknęła uwadze selekcjonera reprezentacji Słowenii, Bostjana Cesara. 25-letni napastnik otrzymał pierwsze w karierze powołanie na zgrupowanie reprezentacji Słowenii.
Obrona Rakowa jest dziurawa jak szwajcarski ser a w ataku też Raków może być skuteczniejszy.