Co z finałem Copa Libertadores? Wszystko zależy od pogody
Finałowe spotkanie Copa Libertadores (odpowiednika Ligi Mistrzów w Ameryce Południowej) pomiędzy River Plate a Boca Juniors nie odbyło się w planowanym terminie. Co dalej ze spotkaniem?
Co z finałem Copa Libertadores? (fot. Reuters)
Pierwszy raz w finale amerykańskich rozgrywek odbyć się miało Superclasico, czyli wielki mecz derbowy pomiędzy River Plate a Boca Juniors. W tych rozgrywkach finał jest rozgrywany w formie dwumeczu, a pierwsze spotkanie na La Bombonera miało odbyć się wczoraj.
Do tego jednak nie doszło, bowiem nad Buenos Aires przechodzi gigantyczna ulewa. Woda lała się z nieba, co musiało pozostawić swój efekt na murawie stadionu, która nie nadawała się wczoraj do gry. Sędziowie długo wahali się i powstrzymywali od decyzji, ale ostatecznie podjęto decyzję.
Mecz został przełożony na następny dzień, czyli na dzisiaj. Wszystko jest jednak uzależnione od warunków pogodowych. Jeśli i tym razem nad Buenos Aires przechodzić będzie deszcz, mecz ponownie może stanąć pod znakiem zapytania.
Pierwsze spotkanie ma więc rozpocząć się dziś o 20.00 na stadionie La Bombonera, który z pewnością wypełni się do ostatniego miejsca, nawet przy niekorzystnych warunkach pogodowych. Rewanż zaplanowano za niecałe dwa tygodnie, na 24 listopada.
PAOK bezbramkowo zremisował z Panathinaikosem w lidze greckiej. Spotkanie poprowadził Damian Sylwestrzak, który został skrytykowany przez jedną z drużyn.
Portugalskie media donoszą, że Jorge Mendes, agent Jose Mourinho, miał doradzić swojemu klientowi, aby nie kontynuował kariery w klubie ze stolicy Portugalii.
Żukowski odejdzie z Magdeburga? Dyrektor sportowy odniósł się do sprawy
Mateusz Żukowski jest absolutną gwiazdą na drugim poziomie rozgrywkowym w Niemczech. W ostatnim czasie pojawia się coraz więcej spekulacji dotyczących jego przyszłości.
Co za występ Żukowskiego! Polak liderem klasyfikacji strzelców
Fenomenalny sezon notuje były gracz Śląska Wrocław. Napastnik Magdeburga w dwie minuty zaliczył dublet, który walnie przyczynił się do pokonania Bochum aż 4:1.